"Forum działkowców"

Uprawa roślin sadowniczych - wysoki stan wody na działce

Jan z wyspy - 05-01-2011, 11:45
Temat postu: wysoki stan wody na działce
Witam. Martwi mnie wysoki stan wody na działce, mimo ciągłego podnoszenia przez 33 lata stan wody na działce jest porażający.
Przed świętami było do wody gruntowej z 3o cm , jak teraz się podniosł stan wody w Zalewie Szczecińskim, i pokrywa śnieżnna na działce stopnieje to zaleje działkę.
A wieloletnie drzewa mojego sadu poprostu uschną bo korzenie zgniją.
W czasie świąt ogladałem program topnienia pokrywy lodowej i ocieplenia klimatu. Co roku ileś tam cm wzrazta poziom wody na świecie w gruncie u nas też i na działce.
Dobrze ,że na naszym ogrodzie z rowu pompowana jest woda do Zalewu to jeszcze jkaś jest możliwość osuszenia działki.
Ale 33 lata temu jak zajmowaliśmy działki zakładowe to były łąki , na którychj pasły się owce.Teren podmokły i torfowy, porośnięty sitowiem.przez te wszystkie lata podobnie jak Holendrzy i my walczyliśmy z wodą , podnosiłem działkę jak mogłem.
Myślę ,że u schyłku życia jeszcze nacieszę się działką i przyroda nie zrobi mi figla. Pozdrawiam

agnieszka - 05-01-2011, 13:01

Witaj, Janku . Nasze działki też leżą na terenach podmokłych , co prawda wody gruntowe znajdują się na głębokości ok. 7-8 m, ale podczas silnych opadów, jak np. wiosną ub. roku, woda spływa ze skarpy czerniakowskiej i zalewa działki . W ubiegłym roku wyglądało to tragicznie, aż żal było patrzeć , działki wyglądały jak stawy, z piwnic w altankach trzeba było wypompowywać wodę. Rośliny po tym potopie wyglądały mizernie, wszystko pokryte błotem. Ja też podwyższyłam swoją działkę, nawiozłam 20 T ziemi łąkowej i to uchroniło moje rośliny przed zalaniem, a piwnicy nie mam. Trudno mi coś Tobie doradzić, może wspólnie z sąsiadami coś postanowicie, wtedy byłoby taniej . Jestem przekonana, że jeszcze długo będziesz się cieszył swoim ogródkiem (Janku, u jakiego tam schyłku życia!?), czego Tobie serdecznie życzę .

pozdrawiam
Agnieszka

mirka - 05-01-2011, 13:10

Mój mąż i jeszcze trzech sąsiadów poprowadziliśmy rury odpływowe do studzienek na ulicy ,oczywiscie za zgodą zarządu,a jeszcze przez długość działki mam odpływ od studni działkowej do pozostałego odpływu,dlatego woda z działki nachodzi do mojej studni a rurą nadmiar spływa do studni na ulicy/tak zwane burzówki/ rura w studni jest wmontowana na głębokość 50 cm od powierzchni ziemi,także chroni to korzenie roślin przed zalaniem ale jednocześnie nie mam wysuszonej działki,dotyczy to oczywiście okresu roztopów i dużych opadów.
PanRysiul - 27-02-2011, 20:15

Widzę, że woda na działce to nie tylko mój kłopot. Działkę która kupiłem kilka lat temu znajduje się na zasypanym "bajorku". Jest również naturalnie niżej niż działki sąsiadów. Woda stoi po każdym dużym deszczu a po zimie to już tragedia. Sąsiadom już nowalijki rosną a ja nie mogę wejść na grządki bo mokro. Ale jest jeden duży plus - oszczędzam na wodzie hehe. Minusów jest jednak więcej bo przy deszczach zdarza się, że wszystko gnije.
agnieszka - 27-02-2011, 21:33

A czy nie możesz nawieźć ziemi aby podnieść trochę poziom działki? Ja tak zrobiłam u siebie i nie żałuję, ponieważ po zeszłorocznych opadach deszczu działki niżej położone wyglądały jak stawy i dużo czasu musiało upłynąć zanim rośliny doszły do siebie .Dzięki tej nawiezionej ziemi uniknęłam zalania działki.

pozdrawiam
Agnieszka

PanRysiul - 28-02-2011, 16:31

Duży błąd popełniłem kilka ładnych lat temu gdy nabywałem działkę. Była ona nieużytkiem, nieogrodzona itd. Wtedy mogłem to zrobić a teraz jet trochę za późno. Raz że alejki są wąskie i żaden samochód ciężarowy nie wjedzie aby wyładować ziemię, dwa tej ziemi musiałoby być kilka wywrotek. Tak się zastanawiam a może wykopać jakiś mały zbiornik wodny i w sposób naturalny woda by napływała. Nie wiem - na razie myślę.
agnieszka - 28-02-2011, 18:15

Jeśli powierzchnia jest spadzista, to będzie łatwo założyć drenaż np. z kamionki . Kiedy zakładano nasz ogród w latach 50-tych był taki drenaż założony i odprowadzał nadmiar wody do kanałku, bo teren też jest podmokły.Na mojej działce był taki odpływ z kratką ściekową, ale "spec" , który budował mi domek zasypał ten odpływ i teraz nie jestem w stanie go zlokalizować. Prawdę mówiąc nie jest mi tak bardzo potrzebny, bo, jak już pisałam, nawiozłam dwa kamazy ziemi łąkowej i teren w miarę wyrównałam i woda już się u mnie nie zbiera.

pozdrawiam
Agnieszka

Jan z wyspy - 28-02-2011, 18:29

Tak ile ja nawiozłem samochodów ziemi,gruzu cegły, połamanych płytek betonowych,piachu nie zliczę. 34 lata prawie każdego roku zawoziłem przed chorobą. To naprawdę syzyfowa praca i ciężka.Teraz jak mam działkę ogrodzoną w tamtym roku czy dwa lata temu też przywiozłem piachu, synowie pomogli .Bez tego to byłoby jezioro , ziemia torfowa i grunt siada przez lata

Jeżeli masz możliwość to podnosić. Rozwoziłem taczką na gumowym kole.Po troszeczku i dałem radę. Daltego też jak robią wykopy pod budynek i wożą ziemieę skorzystaj.Nieraz przeszkadza wykonawcom ta ziemia i chętnie się jej pozbywają.
jeżeli jest możliwość do podłączenia się drenażem do pobliskiego rowu to też byłoby wspaniale.
pompowanie wody , to duże koszty energii i zrzutu wodu nie zrzucisz wody na drogę.

Widzicie jak trzeba kochać działkę i dbać o nią ,żeby można było się nią cieszyć.
porozmawiaj w Zarządzie jak widzą Twoją sprawę może coś doradą. To na swoim terenie oni wiedza najlepiej jak Ci pomóc. Pozdrawiam.

PanRysiul - 28-02-2011, 19:34

Dziękuję Agnieszka, dziękuję Jan za podpowiedzi. Z wszystkich pomysłów tylko dowiezienie ziemi wchodzi w grę. W naszym ogrodzie działkowym nie widzę możliwości drenażu i odprowadzenia wody, gdyż nie ma takich warunków. Ale ziemia to jest to. Tylko mojej pracy będzie ogrom. Tak jak pisałem alejki są wąskie i będę musiał taczką jeździć blisko 600 metrów ale jak tak dalej pójdzie to nie będę miał wyjścia. Mam tylko pytanie.
Chodzi mi o drzewka. Mają po kilka ładnych lat. Czy podsypując ziemi im się coś nie stanie. Wiem, że drzewka sadzi się do określonego miejsca. A jeśli ziemi nawiozę powiedzmy 20 cm powyżej czy nie będą chorowały.
Pozdrawiam.

agnieszka - 01-03-2011, 00:05

Wokół drzewek możesz podsypać trochę mniej ziemi i będzie OK. Ja tak zrobiłam i drzewka mają się dobrze . Ja wyrównałam prawie 0,5 m różnicę poziomu , oczywiście tę nawiezioną ziemię przekopałam , bo musiałam wykarczować trawę, kamienie i szkło, a później jeszcze dokupowałam ziemi ogrodniczej , torfu i piachu i w miejscach, w których było za mokro sypałam torf i piach, i w ten sposób doprowadziłam całą działkę do porządku. Robota była bardzo żmudna, ale teraz mam spokój.Janek ma rację, my jesteśmy takimi "Niechcicami" przywiązanymi do ziemi.


pozdrawiam
Agnieszka

fugiel5 - 01-03-2011, 09:37

W naszym ogrodzie jest ten sam problem od wielu lat. Działki są usytuowane niedaleko rozlewisk rzeki Narew, teren jest ciągle podmokły. Istnieją dwa rowy melioracyjne do których działkowicze dbający o swoje działki podłączyli rury drenacyjne i mają w miarę suchy teren. Niestety, są tacy którzy mniej dbają o działki i tego nie zrobili. Ich gospodarstwa są cały czas pod wodą im to może nie przeszkadza natomiast sąsiadom na pewno tak. Wydaje mi się że większość terenów pod ogrody działkowe jest usytuowana na terenach zalewowych, nieużytkach, taka już jest nasza dola.
Jan z wyspy - 01-03-2011, 10:08

z zasypywaniem drzewek trzeba uważać. U mnie podnosiłem ziemią działkę i podsypywałem koło drzew. Drzewa są szczepione na podkładkach i stare szczepienia widać u mnie są dużymi naroślami , nieraz popękanymi jak dostanie się do nich przy obsypywaniu ziemia może zaistnieć infekcja gleby do pnia drzewa.
Obecnie łade mrożne noce w dzień ,ciepła pogoda .
Miałem kilkanascie lat temu taki problem . Drzewa pod wpływenm słońca uruchomiły swoje soki, puściły paki a ziemia zmarznieta i korzenie w torfie zmarzniętym nie zasilały drzewa .Uschło mi wtedy z 12 drzew z 17 które miałem.
Wracając do tematu to zawsze w Twoim przypadku warto podnieść grunt działki. Nawet wożąc z takiej 600 metrowej odległości. A drenarz oczywiście zastosował bym. Pozdrawiam.

agnieszka - 01-03-2011, 11:38

fugiel5 napisał/a:
W naszym ogrodzie jest ten sam problem od wielu lat. Działki są usytuowane niedaleko rozlewisk rzeki Narew, teren jest ciągle podmokły. Istnieją dwa rowy melioracyjne do których działkowicze dbający o swoje działki podłączyli rury drenacyjne i mają w miarę suchy teren. Niestety, są tacy którzy mniej dbają o działki i tego nie zrobili. Ich gospodarstwa są cały czas pod wodą im to może nie przeszkadza natomiast sąsiadom na pewno tak. Wydaje mi się że większość terenów pod ogrody działkowe jest usytuowana na terenach zalewowych, nieużytkach, taka już jest nasza dola.


Deweloperom to nie przeszkadza i stale ostrzą sobie zęby aby coś uszczknąć działkowcom i pobudować bloki, a że póżniej mieszkańcy mają zalane domy, to już nikogo nie obchodzi.
Taka to prawda . :wallbash:

pozdrawiam
Agnieszka

staraj - 01-03-2011, 15:41

Szkoda ,że działkowcy nie mają wsparcia ekologów ,przy zakusach dewelopoerów na ogrody PZD.
Jan z wyspy - 01-03-2011, 16:05

Dlatego uważam ,że powinny zostać Ogrody w PZD jest to prawie milionowy Związek i łatwiej się obronić przed zakusami chętnych na nasze grunty.
Jak z nieużytków zrobiliśmy piękne ogrody to teraz chętnych do zabrania jest wielu.

agnieszka - 01-03-2011, 19:30

Jan z wyspy napisał/a:
Dlatego uważam ,że powinny zostać Ogrody w PZD jest to prawie milionowy Związek i łatwiej się obronić przed zakusami chętnych na nasze grunty.
Jak z nieużytków zrobiliśmy piękne ogrody to teraz chętnych do zabrania jest wielu.


A najgorsze jest to, że najwięcej krzyczą młodzi ludzie, którzy nie mogą się pochwalić jakąkolwiek pracą, wypowiadają się na necie, że powinno się działki zaorać i wyrzucić starych moherów z ich pietruszkami i marchewkami poza miasto .

PanRysiul - 01-03-2011, 20:14

No może nie wszyscy młodzi tak mówią. Ja za starego się nie uważam. Mam dopiero 45 lat a wokół mnie działkowcy to zacni emeryci. Ja im nie przeszkadzam a oni mnie. Wręcz powiem, że wiele się od nich uczę. I oni uprawiają przysłowiową pietruszkę a ja raczej rekreacyjnie- odpocząć, poczytać książkę zrobić grilla z małym co nie co.
I to nie do twojego wpisu się odnoszę Agnieszka ale nie wszyscy młodzi są złośliwi.

staraj - 02-03-2011, 09:19

U mnie w ogrodzie ,działki przejmują wyłącznie młodzi ludzie i zarządowi o to chodzi,nie ma problemu z opłatami ,i te działki wyglądają b. ładnie .
agnieszka - 02-03-2011, 10:32

Pisząc o młodych protestujących miałam na myśli inny przedział wieku (18-30), bo to przeważnie takim ludziom pachnie zatłoczone miasto, dyskoteki, puby i inne przybytki w miejsce ogródków działkowych .Poza tym inna jest sytuacja w małych miejscowościach, w których byt ogrodów działkowych nie jest raczej zagrożony, a inna w dużych miastach, które rozrastają się na potęgę i do których wszyscy lgną z nadzieją znalezienia eldorado .Temat ten odżywa ilekroć w prasie pojawi się artykuł dot. działek .


pozdrawiam
Agnieszka

Jan z wyspy - 02-03-2011, 21:29

Dlatego uważam ,że tylko spójność naszego Związku obroni zakusy dilerów łasych na grunty naszych ogrodów. Sam ogród w mieście pochłonięty zostanie przez rozbudowujące się miasto. A związek to duża społeczność i z nią trudno a przynajmnieuj nie łatwo lub dużo trudniej uzyskać teren działek.
Dzialki, przyrodę trzeba lubieć być pasjonatem, kto tego nie lubi temu przeszkadzają działki.
W każdynm miejscu jest inaczej. U nas z tym nie ma problemu.

agnieszka - 02-03-2011, 23:38

Janku, walczymy o to, ale jak długo jeszcze? Nasz ogród też jest na terenie tzw. zalewowym , ale jak tylko sięgnę pamięcią, to zawsze było zagrożenie likwidacją, był swego czasu plan budowy osiedla domków jednorodzinnych "Wenecja" z gondolami nad Wisłą. Wielokrotnie snuły się po naszym terenie nieznane osoby (dokąd nie zostały przepędzone przez Zarząd), z aparatami fotograficznymi, więc coś było na rzeczy. Obecnie też ogród nie jest ujęty w planie zagospodarowania jako działki, tylko przyszłościowy teren rekreacyjny (park) z możliwością zabudowy pawilonów usługowych do wys. 12 m. To znowu chciano poprowadzić ulicę pod budynkami mieszkalnymi mimo sprzeciwu mieszkańców, bo dojazd już mają z drugiej strony i ten tuż pod oknami nie jest im potrzebny. Oczywiście na ten cel chciano okroić nasz ogród z kilkunastu działek, i nawet kanałek, w którym pływają dzikie kaczki miał być przykryty nawierzchnią jako przyszła droga dojazdowa . Na razie sprawa ucichła, ale nie wiadomo na jak długo. Czasami żałuję, że nie mieszkam gdzieś, gdzie nie ma takich zagrożeń i niepewności jutra. :cry:

pozdrawiam
Agnieszka

Iceman - 10-03-2011, 06:43

Witam

Proszę o pomoc - jak w temacie, mam wysoki stan wody na działce. Po deszczach ja chodzę w kaloszach po działce niejednokrotnie zapadając się w ziemi podczas gdy inni działkowicze chodzą w klapeczkach kosząc trawkę :-? Działkę nabyłem niedawno więc wszystko mam jeszcze w fazie planów/budowania. W tym sezonie planuję podnieść nieco poziom gruntu, gdyż wyraźnie jestem niżej niż pozostałe działki więc woda u mnie na działce zostaje z wyższych gruntów sąsiadów. Drenaż, to jest to co chciałem już teraz na dniach powolutku robić. Moje pytanie jest co ile m dobrze puścić takie rury drenażowe. Oczywiście ktoś odpowie im gęściej tym lepiej, ale chciałbym to zrobić zdrowo-rozsądkowo. Jak wiadomo takie rury do tanich nie należą. Działka to prostokąt o wym. mniej więcej 20mx50m. Naturalne pochylenie terenu wynosi kilka stopni. W tą stroną planuję puścić drenaż kierując go do prywatnego rowu melioracyjnego, który następnie prowadzony jest na zewnątrz działki.

Coś takiego:


Jakiej średnicy rury (80, 100) proponujecie do drenażu i co ile m (realnie) umieścić je w ziemi ?

staraj - 11-03-2011, 10:35

Można zastosować rury Φ 50 tylko wtedy odległość miedzy nimi myślę ,że co 4m wystarczy,jeżeli dasz większą średnicę to odległość będzie wieksza .To zależy co będzie tańsze.Jak wykop pod rury wykonasz sam ,koszty będa mniejsze.
Pozdrawiam.

Iceman - 11-03-2011, 12:55

Dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, że Φ 50 mówimy o średnicy 50mm :)

PS: Czy rów melioracyjny po prostu wykopać i zostawić w takiej postaci odkopanej (i do niego co 4m wpada rura drenarska) czy polecacie go czymś np. wyłożyć ew. zastosować jakiś materiał w stylu rury przeciętej w zdłóż albo coś innego?

Kazimierz - 12-03-2011, 18:22

Czy jest rów melioracyjny?, czy masz zamiar dopiero taki zrobić?. (Twój rys.)
Z opisu zrozumiełem, że rów już jest, i do niego chcesz skierować wodę z drenażu działki.
Teraz wynika, że tam nie ma rowu, a chcesz zrobić odpływ. Skoro rowu tam nie ma, to lepiej połóż rurę drenerską zbiorczą # 80mm (przy złożeniu, że na działce będą # 50mm) i zakop ją podobnie jak te rury na działce. Taki przekrój wystarczy do odebrania wody z tych rur na działce, ale dla zaspokojenia niepewności, możesz położyć # 100mm. Nie zapomnij o tłuczniu (gruby żwir) podczas zasypywania rur.
PS. nie mam czcionki z fi. :-?

Iceman - 14-03-2011, 06:33

Rów melioracyjny był i w zasadzie jest podkopany przeze mnie na odcinku 1/10 długości działki. Reszty praktycznie nie ma. Jest tak płytki, ze można śmiało powiedzieć, że go niema. Widzę jednak, że inni działkowicze taki posiadają więc założyłem, że też taki powinienem wykopać. Jeśli rura 100 spełni tę samą funkcję to dla mnie lepiej, bo wyglądać to będzie dużo lepiej (na wierzchu trawka zamiast dziury z wodą) no i dwójka 3 latków nie będzie gdzie miała wpadać albo się wrzucać :)
Czy zamiast tłucznia/żwiru mogę zastosować tylko geowłókninę? Czytałem na ten temat, że do rur drenarskich dokupuje się właśnie coś takiego i układa razem z nią w ziemi.
Czy te rury poprzeczne Φ 50 ułożone co 5 m będzie wystarczająco czy zagęścić ? Wymiary trochę uległy zmianie i wynoszą 30m dł/ 15m szer.

PS: Znaczek Φ wziąłem z poprzedniego posta (kopiuj/wklej) ;-)

staraj - 14-03-2011, 18:10

Φ 50 mm. wystarczy co 5 m.tłuczeń to radził bym wsypać tak z 10cm.na spód i ewentualnie boki wykopu
Iceman - 15-03-2011, 07:55

A co na górę rur? Znajomy mi powiedział, aby z góry i boków obsypać taką rurę piaskiem a potem kamykami, że niby w ten sposób tłuczeń nie zniszczy/zgniecie rur. Mnie się jednak wydaje, że gdy przysypię piaskiem od razu na rurę to powpada on do środka przez dziurki drenażowe zapychając rurę - czy mam rację ?
PS: Na jaką głębokość wkopać rury? Woda gruntowa na poziomie 40-60cm.

robert - 15-03-2011, 13:29

Mój znajomy pracuje w branży melioracyjno-wodociągowej i mówił, że na wierzch rur drenujących kładą słomę /kombajnową/ i na to dopiero ziemia. Podobno zapobiega to zamulaniu . W ogrodzie musimy odwodnić trochę terenu i właśnie tak zrobimy. Rury i słoma już jest.
Jan z wyspy - 16-03-2011, 12:03
Temat postu: http://www.dzialkowcy.info/phpBB2/viewtopic.php?t=6035
Jak pracowałem w drogach znależliśmy przedwojenny drenaz faszynowy działa do dzisiaj, kwestia tylko oczyszczenia odprowadzeń z drenów, do studni,które trzeba oczyszczać z piasku.To już tyle lat i działa.
Wszszystko musi być przeglądane , konserwowane i będzie działało.

Iceman - 16-03-2011, 13:21

Czyli spokojnie obsypać drenaż kruszywem i będzie dobrze - pamiętając o zamontowaniu studzienek rewizyjnych w najwyższych punktach drenów ?
staraj - 16-03-2011, 17:33

Może połóż na górę rury włókniną,a z tą słomą to ciekawy pomysł ,prosty i tani.
Iceman - 17-03-2011, 07:17

Takiej słomy nie bardzo mam skąd wziąć i nie słyszałem nawet o tym :-? To się gdzieś kupuje czy jakiegoś rolnika muszę dorwać ?

PS: Czy poprzeczne rury Φ50 drenarskie połączyć z główną Φ100 jakimiś złączkami/łącznikami czy po prostu wypuścić je w pobliżu głównej (tej po lewej na moim rysunku powyżej) na tej samej głębokości ?

robert - 17-03-2011, 15:28

Jeśli są to rury plastikowe, to idzie do nich dobrać trójniki ze zmienną średnicą /przez zaciskanie/ Czyli, spokojnie połączysz nimi różne przekroje .
Nie masz słomy , daj kruszywo.

Iceman - 18-03-2011, 06:50

Tak zrobię.
Dziękuję wszystkim za podpowiedzi ;-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group