"Forum działkowców"

Pożyteczne i szkodniki, chwasty - ochrona roślin - Kret, nornica czy jeszcze coś innego???

Teska - 10-04-2005, 11:34
Temat postu: Kret, nornica czy jeszcze coś innego???
jak w temacie.....objaw: pod powierzchnią ziemi mam korytarze...powiedzcie jak to zwalczyć???? chce nawiesc ziemi i posiać trawkę...no i muszę sie tego pozbyć....

Pomocy!

Andre - 10-04-2005, 11:51

Jak masz kopce? - to kret trudny do zwalczenia. Można stosować puszki po piwie na drutach, pułapki, świece dymne, karbid itp. Efekty mierne.
Jak tylko korytarze i otwory w ziemi bez kopców to nornica.
Ja wsypuję do otworów truciznę na myszy i szczury ( najlepiej granulat).Wystarczy 3 - 4 granulki. Staraj sie by wpadły do nory - jak będą leżały obok to mogą spożyć je ptaki i otruć się. Nie zalecam dotykania ręka trucizny ( nornica wyczuje zapach człowieka i nie spożyje jej). Następnego dnia zasypuję otwory w ziemi. Jeżeli nie pojawią się więcej to znaczy, że nornica padła. Jeżeli znów są otwory zabieg powtarzam, aż do skutku!. :D

wa234 - 10-04-2005, 13:02

znalazłem sposób na kreta

Sposób na kreta.
Jeśli ktoś jest wściekły na "swojego" kreta jest tylko jeden sposób pewny w 100%. Niezbędne pomoce:
-wygodne krzesło (najlepiej leżak)
-otwieracz do butelek
-piwo sztuk 4
-siekierka, widły lub łopata.
Siadasz wygodnie na krzesełku obok kretowiska czekając na kreta. Otwierasz pierwsze piwo i powoli się delektujesz. Siekierka leży obok w pogotowiu. Po pierwszym piwie zaczyna Ci być trochę szkoda tego kreta, który za chwilę straci życie. Otwierasz drugie piwo. Dochodzisz do wniosku, że kret pewnie chciałby sobie jeszcze pożyć tylko, dlaczego na twojej działce?. Otwierasz trzecie piwo, świat wydaje Ci się piękny. Zaczynasz mieć coraz więcej wątpliwości i skrupułów. Gdy skończysz czwarte piwo kret Ci już nie przeszkadza. Jesteś nawet szczęśliwy(a), że kret uszedł z życiem. Idziesz się wyspać, lub do sklepu po następne piwo.
Gdy wściekłość na kreta powraca powtarzać powyższą terapię aż do skutku!.
Powodzenia!!

Maria - 10-04-2005, 13:03

Tesko jeśli chcesz dopiero zakładać trawnik to dobrze byłoby przed nawiezieniem ziemi rozłożyć na całej powierzchni specjalną siatkę (ale niestety nie piszesz jakiej wielkości to ma być trawnik - a chodzi o koszty). Jeśli nie położysz takiej siatki i jeśli już zorientujesz się, że to jest kret - to jest taki specjalny preparat na kredy Bros firmy o tej samej nazwie. Bierzesz jakąś starą szmatkę (mały kawałeczek) zwilżasz ją tym preparatem, wrzucasz troszkę urwanego wcześniej zielska do nory, na to kładziesz tę szmatkę i jeszcze polewasz tym preparatem, następnie zasypujesz - wyrównujesz ziemię. Ja w ten sposób w ub.r. pozbyłam się krecika. Teraz buszuje u sąsiadów.
Andre - 10-04-2005, 16:22

Z tego co podaje Teska to raczej nornice! :wink:
Teska - 11-04-2005, 14:19

Bardzo Wam dziękuję.....to jednak nornica....nie ma kopców a na koncu tunelu jest dziura. :cry: zrobię jak radzicie.....moze sobie poradzę.
W zeszłym roku buszował kret......
A moj kot salonowy nie ma na nic ochoty :lol:

Trawnik to pow 500m2.....

Andre - 11-04-2005, 18:21

Tesko!
Pamietaj! Wsypując ziarno do nory nie dotykaj go reką. :D

Teska - 12-04-2005, 10:18

Andre

bede pamiętała :) zaczynam sie bawic w weekend :)

Andre - 12-04-2005, 16:23

OK! :D
Teska - 12-04-2005, 19:03

ciekawe czy mi sie uda to przepędzic.....hmm..bardziej to chyba pasuje...otruc :cry: :cry:
Maria - 12-04-2005, 19:09

Tesko ja wczoraj zastosowałam ten środek na krety również do dziur nornic, bo w ub.r. też to zrobiłam, ale w innym miejscu i tam już nornice mi nie porobiły dziur. Zobaczę jak będzie teraz.
Teska - 12-04-2005, 19:14

Mario


jak nazywa sie ten środek??? :?

Maria - 12-04-2005, 19:20

Tesko - Bros firmy tej samej nazwy. W ub.r. to był jako nowość, ale wyjątkowo "pachnący", więc gdybyś go dostała to koniecznie musisz używać gumowe rękawiczki.
Teska - 12-04-2005, 19:22

jutro pojade do ogrodniczego i zakupie gumowe rekawiczki.....ale tak powiem w tajemnicy ciut mi zal tych ..... :oops:
Maria - 12-04-2005, 19:26

Tesko ten środek nie zabija, jedynie odstrasza je zapaszek. Ja też sobie tego nie wyobrażam :D :D
Andre - 12-04-2005, 20:55

Wątpię czy środek odstraszający krety wystraszy też nornice. Jeżeli nawet tak to wrócą, gdy marchewka będzie dla nich przysmakiem. Radzę mimo wszystko otruć! :D
Teska - 13-04-2005, 10:04

Andre


a jaki srodek na trucie :cry: polecasz???


Wiesz...w tamtym roku zostawialm marchewki w ziemi...no i mam teraz nornice :?

Acha i wyjasniam.....ja mam ogród wokół domu....

Andre - 13-04-2005, 10:09

Kup trutkę na myszy, szczury, nornice w granulacie. ja teraz nazwy nie pamiętam. Podam jak wrócę z działki.Moja się sprawdziła w tym roku. Nor już nie mam. :wink:
Co do ogrodu - opisz co w nim masz - co rośnie! Pokaż zdjęcia....:D

Teska - 13-04-2005, 10:17

Andre


ja dopiero ogród bede urzadzała....nie mam pojecia co mam posadzic...i nigdy nie miałam zaciecia grzebania w ziemi....poki co musze chyba przekopac to wszystko, wybrac chwasciory...nasypac jakies 15 wywrotek porzadnej ziemi i zabrac sie za urzadzanie...ale poki co musze wytepic te nornice.


Dlatego znalazłam sie na tym forum.....potrzebuje rad doswiadczonych działkowców...

Andre - 13-04-2005, 10:23

Tesko!
Podam wieczorem nazwę trutki!
Załóż nowy temat w rubryce "porady" - co posadzić w ogrodzie, jak go urzadzić, a na pewno dostaniesz wiele porad. Na forum są też zdjęcia ogrodów. Powodzenia. :D

Teska - 13-04-2005, 11:26

dzieki
Andre - 13-04-2005, 18:12

Tesko!
Proponuję trutkę na szczury i myszy TOXAN - granulat. Hamuje ona dodatkowo rozkład gnilny gryzoni.Sprawdzona na nornice. Do kazdej norki 2 - 4 granulaty:wink: :roll:

Teska - 13-04-2005, 18:43

Andre



dziękuję...... :)

Andre - 14-04-2005, 18:22

Dziś sprawdzałem całą działkę. Ani jednej norki po użyciu trutki.
Na szczęście śladów kreta też brak :lol:

Andre - 15-04-2005, 11:03

Tesko!
Poinformuj o wynikach "akcji".

Teska - 15-04-2005, 13:30

Andre


jutro zaczynam akcje " trucie" :?

Andre - 15-04-2005, 18:23

Powodzenia! :wink:
Teska - 15-04-2005, 21:33

Głupio zabrzmi...ale ciut zal mi tej nornicy.... :oops:
Andre - 15-04-2005, 21:56

To je zostaw. Niech żyją u Ciebie. :D
Teska - 16-04-2005, 08:20

Andre


no chciałabym miec trawke piękniastą.....a to nie pasuje z nornica... :cry: :cry:


wiec dzis zaczynam akcję nornica :cry:

Teska - 16-04-2005, 10:52

Melduje : akcja zakonczona..... :cry: :cry: czekam teraz na efekt.... :?
Andre - 16-04-2005, 11:27

Jutro zasyp norki.
Teska - 16-04-2005, 15:45

Andre


ok....a co ja sie mnie otruła/y :cry:

Roman49 - 16-04-2005, 21:25

w temacie kret znalazłem ciekawe forum o tym zwierzątku:
http://users.nethit.pl/forum/read/ogrod/682774/

Teska - 17-04-2005, 08:28

Andre


norki zasypane dzis.... :lol:


ale nie wiem....cos mi sie wydaje ze sa nowe tunele :x

Teska - 17-04-2005, 08:29

Roman49

dziękuję za link.....ja mialam w zeszłym roku specjalne urzadzenie które emituje bardzo wysokie dzwięki my tego nie słyszymy a krecisko tak...no i kreta nie mam...ale nornica jest chyba bardziej wytrzymalsza... :cry:

Andre - 17-04-2005, 09:12

Jak są norki to podsypuj dalej. :cry:
Teska - 17-04-2005, 11:19

Andre


no własnie....SA :(

Maria - 17-04-2005, 16:51

Tesko ja też miałam to urządzenie z ultradźwiękami. Ale mój krecik to specjalista - mało, że potrafił zrobić kopczyk tu przy tym urządzeniu, to udało mu się nawet wykopać to urządzenie, które później ładnie z kopczyka sterczało. Wczoraj zobaczyłam na obrzeżach trawnika nowe niewielkie odwiedziny krecika (widocznie u sąsiadki zgłodniał :D ), więc go poczęstowałam tym swoim śmierdzidłem. Zobaczę co będzie dalej :D :D
Teska - 18-04-2005, 08:14

Mario


kreta juz nie mam.....ale przeszłam sie rano po ogrodzie....no i sa nowe dziury :( :( znaczy nornica sie nie otruła.

Sasiad powiedział ze przywiezi mi karbid i tym podobno mozna....pare granulek i zostawic.... :cry:

Roman49 - 18-04-2005, 20:16

przykro mi ale karbidem nic nie da, u mnie obok karbidu kret wykopał nową dziurę. :( :?
Wiktor - 18-04-2005, 21:24
Temat postu: Do Teski
Tesko, nornice to małe szczury
Które pod ziemią kopią nam dziury,
Na pewno mają coś z górnika
Sądząc z układu ich "chodnika"

Jedno jest pewne, ze swojej sieni
Żrą nam marchewkę i to z pod ziemi.
Sa trochę inne jak zwykle szczury
Bo zjeść potrafią nawet ogóry.

Z norek wychodzą tylko nocami,
By się obżerać warzywami.
Zjadają wszystko co się nawinie,
Seler, pietruszkę a nawet dynie.

Gdy więc zobaczysz, na grządkach dziury
Wsyp w nie truciznę przez kawał rury.
Jak tylko możesz, tęp te gryzonie
Inaczej plony zjędzą Ci one.

Teska - 19-04-2005, 13:00

Wiktor


hahah fajnie,....... :lol: :lol:

Andre - 20-04-2005, 08:19

Tesko!
Podsyp jeszcze raz. Miałaś "stado" nornic i wszystkie może się nie otruły. :cry: A może niedokładnie zasypałaś norki i zmienia w tych miejscach się "zapadła". Norki są dość głębokie. :?:

ivona - 20-04-2005, 17:50

Witam! A może coś na turkucie podjadki jak je usunąć z działki?? Bo mam ich sporo!!! Pozdrawiam!
Andre - 20-04-2005, 18:26

Polecam do przeczytania ( na samym dole porad): http://podszarotka.republika.pl/problem3.html
Zastosuj Basudin 10 G lub Diazinon 10 G w dawce 0,5 kg na 100 m2 dobrze wymieszane z glebą na głębokość do 5 cm. Okres karencji jest długi i wynosi co najmniej 60 dni.

Teska - 20-04-2005, 21:21

Andre


raz jeszcze je potrakowałam..i do tego karbidem...

Andre - 20-04-2005, 21:26

Może świece dymne. U mnie na razie są skuteczne na kreta.
wa234 - 20-04-2005, 22:00

zapożyczone z innego forum



SORY SORY
BEZ KOMENTARZA

Teska - 21-04-2005, 08:07

wa234


no własnie , nie dostepne...a moze podaj cos dostępnego..coby ta nornica sobie poszła..obojetnie gdzie... :oops: :cry:

Roman49 - 21-04-2005, 11:53

Wa123 z chemią ostrożnie, możesz sam sobie wyrządzić krzywdę. Nie chodzi tu o to aby w celu zabicia myszy zburzyć cały dom.
Andre - 21-04-2005, 13:03

Ja wszystkie nornice wytrułem trutką na szczury i myszy TOXAN - granulat. Stosowanie na działce substancji chlorowcopochodnych węglowodorów jest bez sensu. Są one szkodliwe dla zdrowia człowieka!.
Sugerujesz Wa234 stosowanie min. CHLORKU METYLENU To przeczytaj sobie o jego właściwościach. Miesza się w każdym stosunku ze wszystkimi popularnymi rozpuszczalnikami. Jest cięższy od wody. Z wodą nie miesza się i tworzy z nią azeotrop wrzący w temperaturze 38.1°C zawierający 98.5% dichlorometanu. Jest niepalny, ale może spowodować nieodwracalne zmiany w stanie zdrowia ( dotyczy to wszystkich wymienionych substancji jak czterochlorek węgla, i inne) . Należy unikać wdychania par.
A co będzie jak Twoich mądrości ktoś posłucha i zastosuje?. Teraz można dostać każdą substancję na tzw. "czarnym rynku". Zastanów się nad tym zanim coś napiszesz.
Dla przypomnienia przeczytaj sobie: http://www.trimen.pl/wite...szczalniki.html
http://manhaz.cyf.gov.pl/...czne/108907.htm
Bez urazy!:wink:

Grzesiek - 21-04-2005, 21:42

Andre
Popieram Cię w całej rozciągłości. Wymienione przez Wa234 substancje mogą zagrażać zdrowiu nie tylko działkowicza, ale i całej jego rodziny lub sąsiadów.
Substancję te są częściowo podejrzewane o właściwości RAKOTWÓRCZE i MUTAGENNE (zmiany genetyczne). :!: :!: :!:

Ja już wolę mieć nornice lub krety na działce niż w przyszłości kłopoty ze zdrowiem (swoim lub dzieci...).

Grzesiek - 21-04-2005, 21:49

Wracając do nornic to przed nornicami podobno cebulki można ochronić sadząc je w specjalnych koszykach.

Celowo piszę tu podobno... :wink:

Dziś sąsiad sprawdził, dlaczego posadzone w takich koszykach tulipany jeszcze nie wykiełkowały. Cóż się okazało – w obu koszykach były WYGRYZIONE 3 DZIURY. Oczywiście nornice przegryzły koszyk i zjadły cebulki tulipanów. :x

Lunka - 22-04-2005, 09:20

Pomóżcie, proszę, rozpoznać szkodnika. To zdjęcie zrobilam zaraz po zniknięciu sniegu. Cała niezagospodarowana część placu obok domu tak wyglądała, a nowy trawnik był nienaruszony.


***

Czy to sprawka nornic?

Teska - 22-04-2005, 12:41

Lunka


niestety :cry: mam podobne..tylko ciensze:)

Teska - 25-04-2005, 12:14

ech......moja nornica czuje sie dobrze...ryje dalej :cry:
Lunka - 25-04-2005, 16:45

Takie ślady na ziemi jak na moich zdjęciach , były wtedy , kiedy stopniał snieg ale ziemia była jeszcze zamarznieta. Teraz tego nie ma, są tylko dziury w ziemi przy iglakach :( .
Dzisiaj wsypałam do nich trochę zatrutego zboża, nie wiem czy to skuteczny sposób na nornice.

Boję się tylko o ptaki, ale dziury są pod włókniną i kamykami, więc ptaki raczej są bezpieczne.

Maria - 25-04-2005, 17:20

No moją nornicę chyba działa jednak to śmierdzidło na kreta, bo w sobotę wpakowałam w dziurę szmatkę z tym płynem i nie widzę dziur. Zobaczę co będzie dalej.
Andre - 26-04-2005, 08:29

Wczoraj w tunelu "odkryłem" mały kopiec wskazujący na obecność kreta. Nora była na głębokości ok. 30 cm. Potraktowałem go dwoma świecami. :wink:
Po nornicach na szczęście nie ma już śladu.

Teska - 26-04-2005, 10:14

Andre



hmm..jeszcze raz je potraktuję.... :lol:

Andre - 26-04-2005, 16:36

Być może masz na terenie sporo nornic i trzeba je truć przez jakiś czas. Nie żałuj im trutki. Ja naprawdę mam już spokój.
Teska - 26-04-2005, 18:54

Andre


w Łykendzik :lol: :lol: je potraktuję.....ostro!!!

Andre - 03-05-2005, 10:39

Jak rozpoznać szkodnika : "KRET, KARCZOWNIK, MYSZ POLNA I NORNICA"
http://www.ogrody.cvd.pl/pliki/kret.html

Teska - 05-05-2005, 18:06

Dzięki



a u mnie dalej maupa jest!!!!! :cry:

Andre - 05-05-2005, 18:22

A ja nawet nie mam na razie kreta..... :D
Andre - 06-05-2005, 17:46

Spróbuj zastosować sposób podany w temacie „preparaty roślinne” strona 3 na gryzonie!.
Andre - 18-07-2005, 14:20

Kupiłem "anty-kret" urządzenie na razie zdaje egzamin. Bliższe dane o urządzeniu stronka:
http://www.allegro.pl/sea...=1532&country=1

Maria - 18-07-2005, 17:30

W ub.roku Andre ja też miałam taki odstrasza, ale mój krecik był tak zainteresowany tym urządzeniem, że potrafił je pięknie wykopać do góry i dalej kopał. Ale od czasu jak stosują preparaty Brosa w płynie z krecikiem mam praktycznie spokój - jeśli czasami mi coś wykopie, to tylko na obrzeżach trawnika i to też b.rzadko.
Andre - 19-07-2005, 08:26

Wykopał to urządzenie...??? Nie mogę uwierzyć... Może bateria się wyczerpała i urządzenie Marysiu nie działało? Na razie u mnie skutecznie odstrasza kreta. Zobaczymy na jak długo? Jak będzie je lekceważył to kupię ”...preparaty Brosa w płynie..."
Maria - 19-07-2005, 15:04

Andre baterie były dobre, bo doskonale było słychać dźwięk wydawany przez to urządzenie. Już chyba w ub.roku pisałam o tym, że mam takiego zmyślnego krecika. W tym roku urządzenie sobie leży w chałupce, a krecika tak jak również napisałam poprzednio - praktycznie nie ma. Mało tego nie wiem czy to "mój" krecik czy inny, u sąsiadki wykopał koronę cesarską w tym roku. A może te kreciki są takie zdolne tylko w moim ogrodzie ?
Andre - 19-07-2005, 20:13

Marysiu co to jest ten ”...preparat Brosa w płynie...". Na jakiej zasadzie działa?
Mam przeczucie , że krecik też mi ten mój anty-kret wywali.....

Maria - 19-07-2005, 20:29

Andre nie wiem co masz na myśli mówiąc "co to jest...". Ale powiem Ci co wiem, może to wystarczy. Jak jest kopczyk trzeba trochę odgarnąć ziemię i na wysokości normalnego poziomu znaleźć palcem dziurę, zerwać troszkę trawy lub drobnych listków i wrzucić to do tej dziury, wziąć kawałek szmatki najlepiej bawełny (chodzi o dobrą "wsiąkliwość") położyć na tej oberwanej trawce, czy listkach i polać tym płynem. Wszystko to kijem głęboko wepchnąć do tej kreciej dziury i dokładnie zasypać. Ponieważ ten płyn ma odpowiedni smrodek, więc trzeba to robić w rękawiczkach.
Są też inne preparaty, o których tylko słyszałam, że są doskonałe firmy EXPEL i nazywają się - STOP KRET oraz KRET-VON, ale niestety nie udało mi się ich dostać.

Andre - 19-07-2005, 21:05

Dziękuję za informację :D Jak krecik zignoruje mój anty-kret to zaraz kupię ten płyn. :wink:
Maria - 09-08-2005, 20:44

Na początek to poproszę Was, byście nie śmieli się z mojej naiwności (a może głupoty). Wstrętne krecisko wlazło mi na mój nowiusieńki skalniaczek, gdzie już to i owo rośnie. Gdy z wściekłością wlałam mu z pół opakowania śmierdzidła, jakaś przechodząca działkowiczka powiedziała mi, żebym w dziure krecią włożyła śledzia takiego prosto z beczki, bo ona to kiedyś zrobiła i już kreta nie ma. Wyobraziłam sobie natychmiast nie tylko ten smród, ale i robactwo. Czy ktoś z Was słyszał o czymś takim ?
Roman49 - 09-08-2005, 21:27

Marysiu słyszałem o takim sposobie, ale czy to prawda doprawdy nie wiem. Sam tego nie stosowałem a i moi znajomi tego nie robili. Być może jest to jakiś sposób. Może to tylko stwierdzić osoba, która to stosowała. Liczmy, że się odezwie. :daumen:
weboo - 09-08-2005, 22:11

Czego to ludzie nie wymyślą aby pozbyć się kreta. Nigdy nie słyszałem o takim sposobie, ale może pomoże :smiech3: .
Andre - 10-08-2005, 07:25

Ja też słyszałem o tym sposobie. Jego skuteczność taka sama jak innych metod czyli ....
Na forum ... znalazłem taki tekst "...Aż wreszcie zwycięstwo (jak na razie), wyjeżdzając na wczasy ugotowałem kilka jajek, rozgniotłem delikatnie i włożyłem w korytarze, nie wiem czy to pomogło, ale kreta żadnego nie ma. Jest jeszcze jeden aspekt tej wyprowadzki - sąsiedzi wokół mojej działki zaorali pola, więc może wyniósł się tam, gdzie lżej kopać....
Może to jest sposób? :laughing23bt:

Andre - 13-08-2005, 15:54

Jak Wasze krety...? U mnie nie ma śladu... :laughing23bt:
Maria - 13-08-2005, 20:18

Wiem, że są, bo widzę ich "robótki" na obrzeżach trawnika. Na skalniaku spokój. Ale krety są znacznie bardziej aktywne po deszczu, więc nie wiem co jutro zastanę. Jeszcze nie odważyłam się na śledzie, ale jak mnie wkurzą, to kto wie.
Andre - 16-08-2005, 07:49

Będąc wczoraj na działce zauważyłem spacerującego sobie kreta między grządkami. Oczywiście chwyciłem specjalne widełki i ........ :laughing23bt: Zastanawiam się jednak skąd się wziął u mnie. Na całej działce nie znalazłem żadnej nory z której mógłby wyjść.
Andre - 16-08-2005, 09:16

Polecam do przeczytania: http://www.bros.pl/krety.php
tojanka - 30-08-2005, 20:06
Temat postu: Przemyslenia
Przeczytałam wszystkie zamieszczone wypowiedzi i odnośniki w temacie krecio-nornicowym na tym forum . Rok temu walczyłam z kretem - pomógł banalny sposób czyli plastikowa butelka na patyku. W tym roku krecich kopczyków nie mam ale sporo dziur w ziemi .
Myslałam,że nornice upodobały sobie moja ziemię ale po lekturze zastanawiam sie czy to nie myszy polne???? Czy jest sens walczyć z nimi teraz? Czy poczekać (moze zmarzna zimą) do wiosny??? I co lepsze Toxan czy Normix?

Zosieńk@ - 30-08-2005, 20:14

U mnie też coś ryje. To nie wygląda mi na kreta, kopczyki raczej płaskie, i jak odsypałam, żeby sprawdzić jakie korytarze i tak zostawiłam rozkopane, po paru dniach sprawdziłam i te same kopczyki przykryte ziemią. w jednej linii są trzy kopczyki i dalej się nie rozszerza, chciaż korytarz podejrzałam biegnie dalej. Nie wiem co to może być. Poczekam co będzie
Andre - 30-08-2005, 20:15

"...Czy poczekać (moze zmarzna zimą) do wiosny??? I co lepsze Toxan czy Normix?..."
Na pewno nie zmarzną, nie licz na to. :hahaha: Ja do walki stosuję Toxan i na razie się na nim nie zawiodłem.

tojanka - 30-08-2005, 21:18

Andre!! Spróbuje Twojego sposobu!! Jako,że czas nagli podsypie troszke więcej do kazdej z dziur!!! Oczywiscie w rekawicach :D Niestety zrobie to dopiero w nastepny weekend czyli około 10-go wrzesnia.....
Andre - 30-08-2005, 22:25

Dobre są też świece. Działają nie tylko na krety, ale też nornice, myszy polne. Są w opakowaniu po 3 cena 4 zł. :smiech3:
Zosieńk@ - 02-09-2005, 17:49

U mnie nowy kopczyk, w nowym miejscu!
Andre! Co się robi z tymi świecami? Muszę się rozejrzeć i zacząć działać.

Barbara1 - 02-09-2005, 19:56

Zosieńko kup te świece. Są naprawdę dobre. Ja w tym roku wygoniłam przy użyciu tych świec z mojej działki nornice. Nie wiem czy na wiosnę nie wrócą ale ten cały sezon miałam spokój.
Na opakowaniu jest instrukcja jak je użyć krok po kroku.

Andre - 02-09-2005, 20:01

Tak. Na opakowaniu jest dokładna instrukcja. Ja je wkładam po zapaleniu w nory ( jak najdalej) idące w głąb ziemi, przykrywam liśćmi i przysypuję ziemią. To proste. Skuteczność bardzo dobra. :laughing23bt:
Zosieńk@ - 02-09-2005, 20:11

Dobra, muszę zadziałać, bo "ten ktoś" pcha mi się na w głąb trawnika, a to już zaczyna mi się bardzo nie podobać. Nie wiem co to jest, ale buszuje. W ubiegły weekend odkopałam dwa kopczyki i w korytarze wlałam sporo gnojóweczki z pokrzyw. I to stworzenie też nie toleruje tego zapachu, kopczyk nie miał śladu odbudowania, co jeszcze poprzednio uczynił, jak mu tylko rozgrzebałam kopczyk.
Kaśka - 06-09-2005, 18:40

Widzę, że wszyscy mamy podobne problemy i doświadczenia w walce z mieszkańcami naszych ogrodów. Gdzieś wyczytałam, że krety zjadają turkucia i ... lepiej mieć kreta niż tego drugiego. Może i tak, ale kiedy przekopuje nam trawniki i podkopuje roślinki, to szlag człeka trafia.
Krety, a zwłaszcza nornice wyrządziły na mojej działce mnóstwo szkód, dlatego będę śledziła ten wątek, może czegoś jeszcze nie próbowałam?

weboo - 25-09-2005, 20:42

Janmer, poczytaj trochę forum i skorzystaj z wyszukiwarki nim zadasz pytanie, a z pewnością znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie.
Andre - 26-09-2005, 07:49

Janmer
Odpowiedź na zadane pytanie na pewno znajdziesz w tym temacie. Poczytaj. :!:

Barbara1 - 17-11-2005, 12:51

Marysiu piszesz, że masz kłopoty z kretami na swojej działce. Znalazłam adres w Warszawie. Polecają jakiś środek zapachowy na odstraszenie kretów. Spróbuj zaciągnąć wiedzy w tym temacie w miarę mozliwości co to jest za ustrojstwo.
Oto adres:
zapachowego środka odstraszającego krety: - Biomed 02-958 Warszawa ul Wiertnicza 1 tel./fax (0-22) 42-50-27, 0-602-254-628

Barbara1 - 17-11-2005, 12:57

Znalazłam jeszcze jeden środek na kreta, który nie był chyba omawiany na tym forum.
http://ogrod.to.jest.to/instrukcje/sarnastop.htm

Maria - 17-11-2005, 16:24

Barbara1 napisał/a:
Oto adres:

Ten adres Basiu już jest nieaktualny - dzwoniłam. O ten drugi dowiem się może w sobotę w centrum ogrodniczym. Dzięki za pamięć :D :D

Barbara1 - 17-11-2005, 22:00

Marysiu adres wzięłam z internetu.
Barbara1 - 17-11-2005, 22:37

Przepraszam, że uwzięłam się dzisiaj na te krety, ale koleżanki działka wygląda jak pobojowisko. Na osiedlu też powychodziły całymi stadami, bo im chyba za ciepło się zrobiło. Więc szukam i szukam a może w końcu wspólnymi siłami zrobimy porządek z tymi stworkami i wyniosą się tam gdzie pieprz rosnie.
http://wspanialeogrodymar....pl/prod14.html

Maria - 18-11-2005, 06:59

Basiu adres nie problem - ważne, że masz dobre chęci za co Ci jeszcze raz bardzo dziękuję :D :D . Jeśli zaś chodzi o wilczomlecz to on jest skuteczny ale na nornice. Sama tego doświadczyłam, bo odkąd mam działkę, odtąd mam co roku wilczomlecz białobrzegi (sam się rozsiewa). Nornica tamtędy nie wyłazi, natomiast kret stale go wykopuje. Podobnie jest z aksamitką, której kret nie lubi. W tym roku kilkakrotnie wrzuciłam truciznę na krety i tamtędy raczej już nie wychodzi, ale porobił sobie inne korytarze, do których sukcesywnie wlewam śmierdzidło. Na troszkę pomaga. Ale w przyszłym roku bardzo dokładnie dobiorę się do niego - nawet kosztem trawnika i muszę się go pozbyć :P :P .
weboo - 18-11-2005, 07:17

Nie mogę zrozumieć dlaczego tak zawzieliście się na tego biednego krecika :smiech3: :smiech3: :smiech3:
Maria - 18-11-2005, 07:31

Przede wszystkim Webo ja bardzo kocham kreciki ale na filmach, a poza tym ja nie jestem chytra i lubię dzielić się z innymi. Po co krecik ma kochać tylko moją działkę, niech gdzie indziej też okazuje swoją miłość :P :P . W jednym z "moich" :D parków są takie kopce, że są problemy z chodzeniem po chodniku, bo te kochasie potrafią robić kopce między płytami, nie przeszkadza im nawet szum samochodów (już kiedyś o tym pisałam, że zrobiły kopce między dwiema bardzo ruchliwym jezdniami - trasa na i z lotniska - jednocześnie przelotowa na Kraków-Katowice). A będę je jeszcze bardziej kochała, jeśli właśnie zmienią sobie adres zamieszkania :P :P
Barbara1 - 18-11-2005, 10:27

Maria napisał/a:
W jednym z "moich" parków są takie kopce, że są problemy z chodzeniem po chodniku, bo te kochasie potrafią robić kopce między płytami, nie przeszkadza im nawet szum samochodów

Webo właśnie z tego względu. U mnie rozryły chodnik przy wielkim sklepie gdzie ruch jest duży przechodniów i samochodów. Niech sobie idą w zaciszne miejsce to my będziemy też im przeszkadzać.

Barbara1 - 18-11-2005, 10:29

Maria napisał/a:
Jeśli zaś chodzi o wilczomlecz to on jest skuteczny ale na nornice

Marysiu a ja myślałam, że to jest jakiś inny wilczomlecz, bo 5 szt sadzonek u tego pana kosztuje jak się nie mylę 12 złotych.

Maria - 18-11-2005, 13:20

Basiu i dobrze myślałaś, bo jest kilka gatunków wilczomlecza. Ja oprócz tego, że mam co roku ten białobrzegi, to chyba we wrześniu kupiłam jeszcze dwie sadzonki innego (chyba któryś z panów na forum przedstawił jego zdjęcie). Czy to coś da - nie wiem. Teraz przez kilka dni nie byłam na działce (przecież musiałam utulać, dogadzać i pieścić Miśkę), a to obrzydliwe krecisko zrobiło mi trzy wielkie kopce - średnica chyba z pół metra każdy. Myślałam, że się rozpłacze, a jednocześnie byłam tak wściekła, że gdybym go dorwała, to chyba bym go zabiła :evil_2: :evil_2: .
Roman49 - 18-11-2005, 14:22

Marysiu, tam, gdzie mam wilczomlecz (kiedyś go pokazałem) to nie mam kreta. Nie wierzyłem w toi ale skutkuje. Wilczomlecz sam się wysiewa ale można go również przesadać.
Maria - 18-11-2005, 15:20

Roman wybacz, ale może u Ciebie kret na to zwraca uwagę. Jedna trzecia obrzeża mojej działki to jest miejsce gdzie ten wilczomlecz się rozsiewa. I co roku ta część i nie tylko jest zryta przez kreta, a wilczomlecze wykopane prawie wiszą w powietrzu i oczywiście usychają. Poza tym kret chodzi głębiej w ziemi niż nornica i dlatego może nie zwracać uwagi na zapaszki wilczomlecza (przynajmniej u mnie tak jest).
Barbara1 - 23-11-2005, 13:22

Niestety kret zbliża się szybkimi krokami do mojej działki. Wiosną szedł wzdłuż mojej kwatery ale zatrzymał się cztery działki wcześniej. Ale chyba znudziło mu się zwiedzanie tych działeki idzie dostojnym krokiem w moją stronę. Zostały mu dwie działki do pokonania. Wyliczyłam, że jak nie będzie odpoczywał po drodze to wiosną zawita do mnie. Muszę mu przygotować dobry deserek na przywitanie.
Tylko tyle się tutaj pisze o metodach przeganiania tego zwierząta a on i tak się śmieje z nas. Jeszcze mam trochę czasu do zastanowienia się, ale trzeba godnie przywitać nowego gościa. Nornice już mam pora na kreta.

weboo - 23-11-2005, 17:30

Barbara1 napisał/a:
...Jeszcze mam trochę czasu do zastanowienia się, ale trzeba godnie przywitać nowego gościa. Nornice już mam pora na kreta.

Godna pochwały postawa. Powitać, nie przeganiać :D :D :D . Basiu, to mi się podoba. U mnie kret grasuje przez cały sezon, a ja nic :D :D :D

Maria - 23-11-2005, 17:37

Basiu domyślam się co czujesz i mogę Ci jedynie współczuć. :(
Webo gdy chodząc po swojej działeczce (jak ja po swojej) i zaczną Ci nogi wpadać w krecie tunele, to jestem ciekawa czy też będziesz taki zadowolony :o :o
Ja dziś byłam na działce jest trochę śniegu, ale obrzydliwe krecisko wykopał mi maleńki krzaczek (od kogoś dostałam i nie wiem co to jest), a kopiec znów był prawie 0,5 m średnicy. Nie daruję mu tego i na wiosnę albo go wypędzę skutecznie, albo jeszcze gorzej :evil_2: :evil_2:

Zosieńk@ - 23-11-2005, 19:15

Pisałam latem, że coś mi buszuje po działce. Szykowałam się do odparcia ataku, najpierw zalewając świeże korytarze gnojóweczką z pokrzywy, potem zaplanowałam zakup świeć dymnych i... nie zdążyłam, bo "lokator" się wyniósł.
W momencie kiedy "obejmowałam" działeczkę, obok mnie była działka bardzo zaniedbana. Było widać, że przez długi czas nic tam się nie robiło. Latem tego roku znalazł się nabywca tej zapuszczonej działki. Zaczęłam widywać codziennie młodego chłopaka, który cały wolny czas spędzał, by działkę doprowadzic do ładu. On naprawdę ciężko pracował, a że uczy się w szkole ogrodniczej, więc działka zaczęła pięknieć w oczach. Rabatki, alejka z różami, no i skalniak. Misternie wysypany kamieniami i kamyszkami. Przedtem ziemia nawieziona obornikiem. Rosło wszystko jak "na drożdżach".
I wiecie co? Któregoś ranka, chyba kret to był, zrujnował mu cały tak pięknie zrobiony skalniak, a na reszcie działki były ślady jego bytowania. Chłopak był załamany, mnie aż w dołku zdusiło. Żal było patrzeć. Do teraz walczy z kretem, bez skutku.

Barbara1 - 23-11-2005, 23:03

weboo napisał/a:
U mnie kret grasuje przez cały sezon, a ja nic

Weboo ale ja mam tyle różnych roslinek no i wszystko poukładane pod liniał :D :D :D
Mąż mi nie wtrąca się w moje uprawy a obcy będzie:evil_2: :evil_2: :evil_2:

Barbara1 - 23-11-2005, 23:06

Zosieńko współczuję temu chłopakowi. Ja widzę jak koleżanka ma nieraz zorany ogród przez krety. Dodaj mu otuchy - sąsiadowi.
Maria - 24-11-2005, 07:29

Zosieńko ja od dłuższego czasu poszukuję preparatu KRET-VON firmy EXPEL (chyba jedyny skuteczny preparat - tak słyszałam). Jeśli temu chłopakowi udałoby się go dostać, to niech zastosuje. Ja też już przestałam ubolewać nad tym, że ten preparat zabije go (krecika oczywiście) - usypia bezboleśnie.
Barbara1 - 24-11-2005, 10:29

Marysiu też miałam na myśli ten preparat.
Zosieńk@ - 24-11-2005, 17:27

Dzięki Marysiu! Przekażę sąsiadowi. Sama też się rozejrzę. Siostra ma podobny problem na swoim ogrodzie. Ona próbowała już tylu rzeczy, że książkę mogłaby pisać chyba. Ostatnio próbowała z świecami dymnymi. Pomogło. Tam gdzie wsadziła w świeżo wykopany kopiec, kret się wyniósł. Następnego dnia kopiec pojawił się dosłownie obok tego po świecy. Na jej ogrodzie panuje wszechobecny czosnek. Sadziła go dosłownie wszędzie. No i czosnek rośnie, krety też się mają dobrze. To jak walka z wiatrakami chyba.
Maria - 12-12-2005, 16:49

O ile dobrze pamiętam, to gdy idą silne mrozy - bytności krecików nie widać, bo chowają się głęboko. Dziś byłam na działce i jest tylko jeden świeży kopczyk, ale na jednej z działek w sąsiedniej alejce - to chyba ze dwadzieścia (współczuję) :( . Z tego wniosek, że chyba prędko zima do nas nie zawita. Nie wiem czy nornice o tej porze są też aktywne, bo mam jakieś dwa dołki nie dziury (raczej nie po kocie, bo nie ma rozrzuconej kory) i zastanawiam się co to za zwierzę odwiedza moją działkę. Wrony zrobiły sobie u mnie chyba jadalnię orzechów, bo co przyjdę to mam pełno łupinek - po zbiorze orzechów zostawiłam im trochę, ale nie aż tyle :D :D .
weboo - 16-12-2005, 16:17

Marysiu muszę Cię zmartwić. Nornica (nornik polny) jest aktywna również jesienią i zimą. W tym czasie wyrządza największe szkody w naszych ogródkach. Przy dużej pokrywie snieżniej ślady jego bytności widzimy dopiero na wiosnę, przy pierwszych roztopach. Nornik buszuje pod śniegiem i pozostawia po sobie charakterystyczne tunele śnieżne.
Myślę, że te Twoje dołki to nie sprawa nornika. Ten jegomość buduje dość głebokie nory, a otwory do nich są małe ale regularne i od razu je można rozpoznać. Ponadto nornik biega pomiedzy otworami i pozostawia tam wyraźne ślady.

Maria - 16-12-2005, 16:50

Webo ale sprawdziłam, że śmierdzidło na kreta działa również na nornicę, więc na wiosnę gdy rozpędzę się z usypianiem krecika, to może załatwię i nornicę. Wiem, że kret jest pożyteczny i niechby sobie buszował na obrzeżach działki - trudno, ale nie trawniku. Już celowo większość cebulek zasadziłam w doniczkach, lub w koszyczkach ale te naście lat temu, gdy zakładałam trawnik nie wiedziałam, że pod nim można umieścić specjalną siatkę, której krecik by nie ruszył. A może krecik domyśli się co mu knuję i sam się wyniesie - to byłoby najlepsze :D :D
Barbara1 - 20-12-2005, 10:33

Teraz kiedy spadł śnieg nie denerwują nas kopczyki ziemi zrobione przez kreta.
Roman49 - 20-12-2005, 14:25

a dzisiaj to go nawet dość mocno "zalewa"
tojanka - 20-12-2005, 21:07

Mysle ,że moje na racho kopczyki tez zalewa!!!! A w Mysłowicach teraz kapie deszczykiem!!!!
weboo - 20-12-2005, 21:09

Wy tam się nie bójcie o krecika :D , ta pogoda mu nie szkodzi :D
Maria - 20-12-2005, 21:21

A szkoda, że nie szkodzi, ale jak tak lubisz kreciki Webo, to powiedz co mam zrobić, żeby go wygonić, a nie usypiać
weboo - 20-12-2005, 21:28

Kto powiedział, że aż tak bardzo je lubie. Po prostu uważam, że walka z nimi jest z góry skazana na niepowodzenie. Zjedzą co mają do zjedzenia i sobie pójdą, a to, że przy okazji narobią trochę szkody... W ich świecie to dopuszczalne :D
felo - 30-12-2005, 20:07

....ostatnio w jednym z miesięczników ogrodniczch znalazłem informacje że warto sadzić na obrzeżach zagonów słoneczniki.... :laughing23bt:
tojanka - 30-12-2005, 20:18

Felo!!! Ja wzdłuz płotu okalajacego szkółke posiałam multum...dorosło ok.30 słoneczników!!!!! Słoneczniki dorodne ale kopczyki krecika niedaleko też :(
Wladek50 - 07-01-2006, 11:30

Zosieńk@ napisał/a:
obok mnie była działka bardzo zaniedbana. Było widać, że przez długi czas nic tam się nie robiło.


Witam serdecznie

Chciałem podzielić się spostrzeżeniami jak w temacie powyższym.
Mam podobny problem. Obok mam działkę nie uprawiana od 10 lat. Ani prośby ani groźby nie pomagają. Właścicielowi nie chce się jej nawet wykosić, a o uprawie to szkoda mówić. W naszym ogrodzie plagą są zwierzątka, które nazywamy pieskami. Tam właśnie zadomowiły się pieski. Co najgorsze to pasą się u mnie. Potrafi jeden taki piesek za noc wyciąć 10-cio metrowy rządek kopru, czy tuż po przekwitnięciu fasolki lub ponadgryzać kilkanaście marchewki, buraków, czy pietruszki.(zarośnięty teren to dla piesków raj). Już mam tego dość. Zaplanowałem na wiosnę wypalić chaszcze, a resztę skropić randapem. Oczywiście uprzedzę właściciela i Zarząd. Co myślicie o takim rozwiązaniu.


Pozdrawiam
Władek50

Kazimierz - 07-01-2006, 14:35

Co prawda sprawa, o której chcę napisać nadaje się raczej do tematu "sprawy ogrodowe", ale muszę podzielić się swoim zdaniem na temat, który poruszyłeś. A mianowicie; nie do wiary jest, aby działka przez 10 lat istniała w takim stanie jak opisałeś. Przecież rok takiej "uprawy" kwalifikuje do pozbycia się takiego "działkowca" z ogrodu. W naszym ogrodzie nie do pomyślenia byłoby rozsiewanie się chwastów na sąsiednie działki. Wystarczy, że przez miesiąc ktoś zaniedba działkę, nie odchwaści a już są monity od sąsiadujących z nią do zarządu. Pozatem komisja lustracyjna sprawdza 4 -5 razy w sezonie ogólny porządek na działkach a szczególnie zwraca uwagę na chwasty. Więc naprawdę nie rozumię obojętności zarządu w tej mierze. Czy u Was nie ma chętnych na działki?, czy po prostu jest to normalka?.
Władku, może jestem zbyt mało rozgarnięty, ale nie wiem co to są - pieski. Chyba nie chodzi dosłownie o psy. Krety? - ale te nie jedzą marchewki. Napisz wyraźniej o co chodzi.
Nie radzę Ci jednak samemu wymierzać "kary" dla piesków. Zgłoś ten temat zarządowi na piśmie. Kategoryczne zażądaj doprowadzenia działki sąsiada do porządku. Z sąsiadem zapewne nie dojdziesz do wspólnego zdania, skoro przez 10 lat się tego nie nauczył.

Barbara1 - 07-01-2006, 15:14

Kazimierz napisał/a:
Przecież rok takiej "uprawy" kwalifikuje do pozbycia się takiego "działkowca" z ogrodu.

A mnie to nie dziwi Kazimierzu. Wszystko zależy od zarządu jak prężnie działa. W moim ogrodzie jest chyba z 15% takich działek. Monity w zarządzie nic nie pomagają. W jaki sposób zmusisz działkowca aby usunął chwasty.
Nasz Prezes mówi, że nie ma metody :lol:

Wladek50 - 07-01-2006, 15:19

Kazimierz napisał/a:
Czy u Was nie ma chętnych na działki?


I właśnie tu jest pies pogrzebany. Na około 150 działek w ogrodzie, około 10% nie może znajść nabywcy. Choć ostatnio trochę się zmieniło i wolnych działek jest coraz mniej. Co do piesków. Nie wiem naprawdę jak nazywają się fachowo. Może chomiki, ale chomiki są małe, a to jest podobne do chomika, ale wielkości świnki morskiej, a nawet widziałem dorosłego średniej wielkości królika.

Roman49 - 07-01-2006, 17:41

to fakt. U nas zmarł dzieałkowiec i działka stała odłogiem ok. 3 lata. Monity do jego rodziny nic nie dały odwiedziny raz w roku i tyle. Ale za to na tej działce obrodziły zioła (chwast?) mniszek lekarski.
Horror co się działo w odpowiednim czasie.
Dochodziło do tego, że trzeba było tam wchodzić i wyciągać całe rośliny albo chociaż ich kwiatostany, żółto aż w oczy kłuło.
Prośby nic nie dawały a na groźby nie mieliśmy ochoty.
Aktualnie działka ta jest uprawiana sporadycznie jednak zarząd rozkłada ręce. Jak zwykle.

Kazimierz - 08-01-2006, 15:23

Dziwię się zarządom ogrodów, że są w takich sytuacjach bierne. Nie jest to żadną przyjemnością dla zarządu, ale koniecznością, zastosowanie pgf. 30 Statutu PZD.
Wiem, że już zastosowanie samego upomnienia daje określone skutki. Ostatecznością jest wypowiedzenie członkostwa, do którego dochodzi bardzo rzadko, ale czasem bywa nieuniknione. Nowy działkowiec, nie nabywa działki po to, aby leżała odłogiem. A im więcej zapłaci, tym lepiej dba o nią z czego są tylko pozytywy.

Barbara1 - 13-01-2006, 21:37

Wczoraj będac na spacerze zaobserwowałam pierwsze ślady bytności kretów w tym roku. Na około 100 m kwadratowych naliczyłam 187 kopczyków krecich. Jest to miejsce gdzie co roku jest ich bardzo dużo ( kopczyków ) osłonięte od wiatrów i strona południowa.
Roman49 - 28-01-2006, 18:48

czy ktoś już przetestował ten przyrząd?:
http://multisort.pl/product/1795.html

weboo - 28-01-2006, 18:57

Romek, ja nie stosowałem, ale miałem okazję w ubiegłym roku obserwować przez kilka dni działanie takiego przyrządu :D . Właściwie to kilku, bo teren (trawnik) był dość duży. Muszę powiedzieć, że bardzo ładnie to wygląda na trawniku i daje świetne efekty dźwiękowe. Tak jakby coś cichutko brzęczało pod ziemią, no super. Widziałem też jak w odległości ok 1-1,5 metra od takiego ustrojstwa powstały, prawie na moich, oczach trzy nowe krecie kopce :D .
Musiał jakiś kret meloman być :D :D :D , ale jak kogoś stać na wydatek tych "paru" złotych, to może wypróbować.

staraj - 28-01-2006, 19:26

Umnie sprawdziłsię następujący przyżąd do kopczyka wkładam metalowy pręt Φ 6 ,napręt naładam puszkę po piwie po kilku dniach krety sie wynoszą,ale po kilku miesiacach wracają Pozdrawiam
Witold St - 28-01-2006, 19:30

Robię podobnie zamiast puszki butelka plastikowa na razie zdaje egzamin
:hand:

Zosieńk@ - 28-01-2006, 19:31

Ja też mam w kilku miejscach metalowe pręty z nałożoną plastikową buteką, przy lekkich podmuchach wydają dźwięki, ale czy to odstrasza, nie wiem, to tak na wszelki wypadek.
Roman49 - 28-01-2006, 20:07

ja już się wypowiadałem. Mam i pręty z puszkami po piwie i wilczomlecz.
Zosieńk@ - 28-01-2006, 20:41

Wilczomlecze też mam, same się rozsiewają co rusz w jakiejś części ogrodu, na kompostowniku też
Roman49 - 30-01-2006, 21:05

jest jeszcze jeden sposób na kreta (nie publikowany tutaj) lecz nie za bardzo humanitarny: należy wpuścić do kretowiska innego kreta. Są takimi samotnikami, jak rybki akwariowe - bojowniki tajlandzkie. Gdy dojdzie do kontaktu obu kretów, to nie ma zwycięzców. Oba giną.
staraj - 11-02-2006, 10:02

Ciekawe czy szkodniki takie jak nornica ,w wyniku długotrwałych mrozów ,chociaż trochę zmniejszą swoją populację,byłby to jeden + dla zimy.
Roman49 - 11-02-2006, 11:22

chore napewno zginą. Jednak każdy stwór ma swoją metodę na przetrwanie srogiej zimy. Chociaż tak jak człowiek, niektóre pojedyńcze sztuki zginą z wyziębienia.
zbigniew2033 - 02-03-2006, 22:16

To ja wasz przyjaciel. Już niedługo trochę Wam trawniczki przekopię. Narazie domki moje w zimowej pierzynce. Niemartwcie się jednak za parę dni Was odwiedze. KRECIK

Maria - 02-03-2006, 22:22

Kocham krecika ale wyłącznie w telewizorni i radzę, niech omija moją działkę bo szykuję dla niego coś bardzo złego.
Ale zauważyłam na działce w kilku miejsca głębokie dziury zrobione w śniegu aż do ziemi, a przechodząc koło tujki sąsiadki poczułam charakterystyczny smrodek myszy. Z tego wniosek, że nornice buszują.

Maria - 24-03-2006, 16:15

zbigniew2033 napisał/a:
Niemartwcie się jednak za parę dni Was odwiedze. KRECIK

Jestem :mrgreen: W kilku miejscach, gdzie już nie ma śniegu, mam świeżusieńkie kopczyki. Jutro albo w poniedziałek jadę po trutkę. :evil_2:

tojanka - 31-03-2006, 20:45

Podejrzewam , ze na moim "rancho" buszuja i krety i nornice i jeszcze myszy.... W ubiegłym tygodniu sporo plastikowych butelek umiesciłam na patykach. Wyglada to brzydko, a czy skutek odniesie???? Może kret (krety) się wyprowadzą ale czy inne podejrzane osobniki też? Watpię!!!! :evil_2:
Hania - 31-03-2006, 21:30

Tojanko mnie pomagało
w tym roku tych "ozdób" nie ustawilam
i już cholernik buszuje :evil_2:

Barbara1 - 31-03-2006, 21:34

Dziewczyny kupcie sobie pieski. Nie będziecie miały krecika na działce :lol: :lol: :lol:
Hania - 31-03-2006, 21:50

Niestety to nieraealne marzenie :(
A jutro zaczynam wojnę kretem

Barbara1 - 31-03-2006, 21:53

Haniu nigdy nie mów nigdy :lol: :lol: :lol:
Zosieńk@ - 31-03-2006, 21:56

Basiu, moja siostra ma dwa pieski i .. działka ma wygląd iście księżycowy. Kopczyk przy kopczyku. Walczy z kretami od paru lat. Ma jeszcze kotki, które od czasu do czasu myszki jej znoszą z ogródka do domu, niektóre całkiem żywotne :smiech3:
tojanka - 31-03-2006, 21:56

Basiu! Miałas na mysli psa? Ja mam całkiem sporego ..ale co z tego , teraz waruje przed kompem a na rancho pewnie kreciki z nornicami dyskoteke urządzają :D
Barbara1 - 31-03-2006, 22:06

Ja wysnułam własnie taki wniosek z moich obserwacji.
Działki nie odwiedzają kreciki gdzie psy przebywają dłuższy okres czasu. a nie tylko sporadycznie.

Zosieńk@ - 31-03-2006, 22:12

Basiu! Siostra mieszka na miejscu, ogródek ma przydomowy, pieski są od poczatku jej zamieszkania razem z nią ponad 10 lat. Jeden piesek jest cały czas na ogrodzie, drugi na noc jest wpuszczany do domu.
wa234 - 01-04-2006, 13:47

dla zainteresowanych znalazłem informację o kretach

http://www.winogrona.org/...order=0&thold=0

Hania - 01-04-2006, 16:31

To jest informacja o kretach a nie o wyproszeniu ich z działki :P :P
ja szukam tej drugiej

tojanka - 01-04-2006, 18:38

Podpisuję się pod odpowiedzią Hani!!!!! :D Żarty dzis w cenie ale w jeszcze większej sprawdzone rady na pozbycie się krecika :lol:
Agatka - 01-04-2006, 23:00

Sposoby na krety. http://ogrody.agrosan.pl/krecik.html :hand:
weboo - 01-04-2006, 23:04

To walka z wiatrakami. Jeżeli nie chcecie odwiedzin krecika, to musicie wyłapać wszystkie dżdżownice :D :D :D , jego przysmak :D :D :D
Agatka - 02-04-2006, 09:28

Sposób na krety . Na krety jest najlepsze coś takiego - stołek i 2 butelki piwa. Siadamy na stołku koło trawnika i wypijamy pierwsze piwo, po drugim, złość do kretów przechodzi jak ręką odjął. :cheers:
Barbara1 - 02-04-2006, 09:31

Agatko to już przerabialiśmy :lol: :lol: :lol: i nic z tego
tojanka - 02-04-2006, 21:00

Webo! Nie uwierzysz ale u mnie nie spotkałam dotąd żadnej dżdżownicy!!!! Nie wiem dlaczego!!!! A juz napewno nie dlatego że podjada je krecik!!! Fakt najwieksze połacie ziemi u mnie to takie bardziej leśno-jałowo-wrzosowe podłoże...Ale mam tez część ziemi (traktowanej do tej pory jak niby "szkółka" ) przeoranej pługiem, dobrze nawiezionej obornikiem - takiej tętniacej życiem , gdzie bylinki sie rozrastają, gdzie truskawki i poziomki zaszalały w ubiegłym roku, gdzie jarzynki całkiem całkiem zmysły smakosza nęciły....Z mrówkami tam miałam problem, z krecikiem i chyba nornicami ale nigdy (choć grzebałam na okrągło w ziemi) żadnej dżdżownicy nie widziałam!!!! Dlaczego???
Zosieńk@ - 02-04-2006, 21:51

Tojanko! To ja Ci trochę dżdżownic podeślę w zamian za tę ziemię, co roslinki na niej szaleją. U mnie dżdżownica co kawałek, a marchewki na kilka cm. Już nic z tego nie rozumiem.
tojanka - 02-04-2006, 22:09

Zosieńko!!! Dawaj te dżdżownice :D Od zawsze wiem, ze kiedy są dżdżownice to sama radość!!! Spulchniają itd..... Wyglada na to,że u mnie łatwiej na zmiję trafic niz na dżdżownicę :heul:
weboo - 02-04-2006, 22:52

tojanka napisał/a:
... dżdżownicy nie widziałam!!!! Dlaczego???

Pewnie krety zjadły :D

tojanka - 02-04-2006, 23:01

Oj Webus! Nie czytasz uważnie!!! Przecież pisałam, ze krecika nie podejrzewam!!! Musi byc jakis inny powód!!!! :D
weboo - 02-04-2006, 23:03

Musi być krecikowa :D
tojanka - 02-04-2006, 23:05

To jest do przemyslenia :D A jeszcze bardziej to, ze jest to mój 601 post !!!!! Jeszcze 399 i od tego stołka sie odkleję :laughing23bt:
weboo - 02-04-2006, 23:11

Ten akurat kwalifikuje się do kosza, ale jako, że pierwszy z serii, to zostaje darowany :D
Maria - 23-04-2006, 18:59

Dziś byłam naprawdę wściekła, gdy zebrałam pół wiadra czerwono-żółtych lub zwiędniętnych liści z pączkami tulipanów. Bez cebulek - wszystkie zjedzone przez nornice :evil_2: :evil_2: . Jutro jadę po trutkę. A może to, że na bieżąco zasilana jest ziemia - nawóz, torf jest powodem, że tak moją działkę kochają krety i nornice ? U sąsiadki, która udaje, że pracuje na działce, gdzie wyrwane zielsko rzuca na pseudotrawę nie ma ani kretów chyba, że jakiś zabłądzi, ani nornic, nawet mrówek u niej prawie nie ma :mrgreen: . :mrgreen:
Hania - 23-04-2006, 22:02

Marysiu ja swoją wypłoszyłam póki co lizolem
Też nie rozumiem dlaczego one (krety,nornice)wybierają
zadbane działki
Takie estetki :?: :?:

weboo - 23-04-2006, 22:07

To nie walory estetyczne, a praktyczne decyduja o ich obecności :D
Dobra ziemia (urodzajna, nawieziona) = dżdżownice, dżdżownice = jedzonko dla krecika
:D :D :D

Hania - 23-04-2006, 22:12

Ot i cała tajemnica
Pozbyć się lokatorów=zaniedbać co nieco działkę
trudny wybór

Maria - 24-04-2006, 04:26

Istotnie dżdżownic mam sporo, ziemia przez tyle lat nawożenia też dobra. Od dziś zaniedbuję działkę :P :P
Haniu a tak na poważnie - co zrobiłaś z tym lizolem - wlewałaś go do nor i czy można go kupić w aptece?

Barbara1 - 24-04-2006, 08:27

Dziewczyny Weboo napisał to z przymróżeniem oka :roll: Ja też mam dosyć nawożona ziemię a krecików u mnie mniet. Nornice narazie lubią tylko warzywka a na deser minimalne ilości tulipanków w tym roku. :lol:
elmarek - 24-04-2006, 08:43

:evil_2: Niestety dopadł i naszą działkę .Wczoraj zrobił spacer po całyn warzywniaku :evil_2:
Dzisiaj po drodze wstąpie do sklepu ogrodniczego :nono:zobaczymy :wink:

Hania - 24-04-2006, 09:45

Marysiu lizol kupiłam w chemicznym.
Nasączyłam kawałek szmaty wepchnęłam do dziury udeptałam i zasypałam.
Narazie spokój.Ale to diabelstwo tak cuchnie że omal nie padłam ja a nie nornica :evil_2:

Maria - 24-04-2006, 15:39

Haniu a czy roślinom to lizol nie szkodzi, już nie chodzi o "zapaszek", ale o związki chemiczne.
tojanka - 24-04-2006, 19:04

Mój krecik się może wyniósł :D Mam taka nadzieję. Ostatnio nie widze nowych kopczyków!
W najblizszy weekend wyciągam z ziemi patyki z plastkowymi butelkami.
Wyglada to okropnie ale może poskutkowało????

Grzesiek - 24-04-2006, 22:15

Właśnie jeden (może jedna) z krecików „zbłądził” i zawitał na moją działkę. :( Przywitałem go :motz: buteleczką przeterminowanego środka owadobójczego (otwartą fiolkę zakopałem w tunelu). Pięć lat temu to poskutkowało :smiech3: . Może i tym razem.
Wiem, że to drastyczny sposób, ale... Kretom wstęp wzbroniony :nono:

Agatka - 24-04-2006, 22:19

Grzesiu Ty mu dałeś do wąchania a jak zostanie narkomanem????
Grzesiek - 24-04-2006, 22:30

Bez maski przeciwgazowej raczej nie wytrzyma... :smiech3:
Hania - 24-04-2006, 22:41

Marysiu szmatkę z lizolem upycham w norę głeboko narazie roślinki się nie zbuntowały może przywykły .Grześ też ma dobry sposób :P
elmarek - 24-04-2006, 22:48

tojanka napisał/a:

W najblizszy weekend wyciągam z ziemi patyki z plastkowymi butelkami.
Wyglada to okropnie ale może poskutkowało????


No właśnie to mnie najbardziej przeraża w walce z kretami ten wygląd kręcących się plastykowych bytelek :wink:

Wladek50 - 09-05-2006, 23:06

Kolega na działce narazie ma , a może miał dwie piękne jabłonie, czteroletnie drzewko nie wydało kwiatów zaczęło usychać, listki więdły w oczach. Natomiast drzewko ośmioletnie kwitnie jak piana, ale jakoś dziwnie zaczęło się pochylać. Co się okazało. Nornice zrobiły sobie wyżerkę w korzeniach, drzewko naprostowaliśmy, ziemia zostało ubita i dobrze polana wodą, ciekawe co będzie dalej.
Maria - 10-05-2006, 05:16

Ja wczoraj wysypałam resztki prepartatu p-ko nornicom pod azalię japońską - w biały dzień się podkopała. Część nornic już musiała paść, bo pozostałe przy życiu tulipany trzymają się dobrze. W tym roku muszę dokupić cebulki narcyzów trąbkowych, bo dokładnie wszystkie mi zeżarły (nie wsadziłam tych cebulek do doniczek :( ).
Tadzik - 10-05-2006, 06:41
Temat postu: kret,nornica czy jeszcze coś innego???
Polecał bym inną metodę, równie skuteczną a przy tym ekologiczną.Tam, gdzie mam wyloty lub dziury nornic wlewam gnojowicę, zapaszek robi swoje i nawożenie mam tunelowe.Pozdrawiam.Tadzik.
Maria - 10-05-2006, 17:12

Dzięki Tadzik - jutro będę o tym pamiętała :D :D
Barbara1 - 10-05-2006, 18:56

Marysiu ja mam tulipany cały czas w koszykach a w tym roku i tak mi nornice prawie wszystkie zżarły. Jak się tam dostały to nie wiem.
Maria - 10-05-2006, 20:09

Ja dlatego Basiu ostatnio cebulki sadzę tylko do doniczek, bo wówczas nornica nie dostanie się do cebulki - tak mi się wydaje :) .
Zosieńk@ - 12-05-2006, 20:38

Nie wiem co to za stworzenie, ale coś zżarło mi żagwin. Nie cały, ale część mi poszatkowało.Czy wiecie czyim przysmakiem jest żagwin?
Barbara1 - 12-05-2006, 20:42

Zosieńko żagwin uwielbiają ślimaki. Zobacz od spodu ile może ich siedzieć
Zosieńk@ - 12-05-2006, 20:52

Posprawdzam, dzięki Basiu!
Agatka - 07-07-2006, 23:01

od tygodnia 2 x dziennie mam wizyty Pana kreta ,niedługo przekopie mi całą działkę .Dziś zawędrował do róż nowo posadzonych. Mam naprawdę go serdecznie dosyć :evil_2: A jak bym mu zalała chodniczek wodą to podwójnie mi zryje działke :?:
staraj - 08-07-2006, 23:13

U mnie też ostatnio pojawił się kret i dość mocno pozwala sobie ,ale zauważyłem,że wyniosły się nornice
tojanka - 09-07-2006, 22:04

U mnie plaga mrówek!!!! Cudowny , rudy proszek nie skutkuje!!!!! W domu tez sie pojawiły - tam je potraktowałam Brosem na mrówki i karaluchy(nie spotkałam w zyciu karalucha tet a tet i mam nadzieję , że nigdy sie nie spotkamy) !!!!!!!!!!!!!! Czy ten Bros efekt przyniesie...nie wiem.... Ze wzgledu na Niunie opryski był 5 miniut przed powrotem do domu - kotka w domku juz nie było :lol:
Agatka - 09-07-2006, 23:04

ja na działce na mrówki stosuję Bros i uważam , że jest dobry.
Hania - 09-07-2006, 23:28

Spotkanie tet a tet z karaluchem Uleńko nie jest przyjemne
ale czym Ty się martwisz ,ja mam za sobą bardziej szokujące przeżycie :mrgreen:
Dycham ledwie z upału na huśtaweczce , wieczór się zbliża czekam ,bo kapkę odetchnę a tu mój sąsiad zza płotu komunikuje histerycznym basem"Pani Haniu szczur wleciał na Pani działkę"
Matko moja wyleciałam jak z procy, całą noc nasłuchiwałam czy już się dostał do altany a rankiem chodziłam jak na szpilkach , że a nuż wyskoczy :?:
Ale spotania tet a tet uniknęłam i niech tak zostanie :evil_2:

Maria - 06-08-2006, 06:10

Popadało w piątek, ziemia trochę rozmiękła i już kreciki sobie przypomniały o swojej pracy :evil_2: :evil_2: , ale w te norki gdzie sypałam "Kretol" jak do tej pory nie wracają. Zobaczę na ile skuteczny jest ten odstraszacz. :D :D
staraj - 06-08-2006, 07:28

Do kopczykow po kreciku powkładałem gałązki mięty,poskutkowało na tyle że kret do nich nie wraca, jeszcze kilka metrów i przejdzie do sąsiada.
Maria - 15-08-2006, 16:37

Popadało, ziemia zrobiła się miękka, pompa z wodą robiąca dużo hałasu niepotrzebna, więc krecik pokazał mi swój atak złości

Ale kilka dni temu dostałam kilka cebulek lilii złotogłów, która ma działać podobnie jak cesarska korona, nie tylko na krety ale i na nornice. W tych miejscach, gdzie posadziłam te cebulki - istotnie nic nie jest ruszone. A nuż to pomoże :D :D

zbigniew2033 - 01-09-2006, 00:30

Marysiu przetestowałem urządzenie odstraszające krety nornice i inne zwierzęta z pozytywnym skutkiem. W niektórych samochodach zastosowano urządzenie tzw. odstraszacz zwierząt. Dostałem takie urzadzonko z VW Polo. Wytwarza ultradzwięki, które nawet pieski zmusza do omijania taki samochód nie mówiąc o zwierzętach leśnych. Podłączyłem na działce i wyobraż sobie mój krecik i nornice wyniosły się i od dwuch tygodni nic nie ryje mi po trawniku. Jeśli jesteś zainteresowana tym wynalazkiem to opiszę Ci dokładniej gdzie to można dostać i jak podłączyć.
Mój piesek po włączeniu tegoż urządzenia stawał sie bardzo niespokojny i podejmował próby ucieczki z działki. Po wyłączeniu uspokajał się i wracało wszystko do normy. Widziałem również nornice salwujące się ucieczką ze swoich norek. Włączam tylko, kiedy nikogo nie ma na działce.

Maria - 01-09-2006, 05:56

Dzięki Ci Zbyszku dobra duszo. Oczywiście będę zainteresowana, ale może na wiosnę, gdy już mam nadzieję, że będę wiedziała co dalej z moją działką tzn. czy mój ogród pozostaje czy też idzie do likwidacji.
weboo - 01-09-2006, 08:52

Zbigniew2039 napisał/a:
... Jeśli jesteś zainteresowana tym wynalazkiem to opiszę Ci dokładniej gdzie to można dostać i jak podłączyć...

Maria napisał/a:
Dzięki Ci Zbyszku dobra duszo. Oczywiście będę zainteresowana, ale może na wiosnę ...

Zamiast czekać do wiosny może opisz to bliżej na forum, może też jakieś zdjęcia. Pewnie są i inni chętni, by poznać to urządzenie. Kreciki "działają" wszędzie :D .

Andre - 01-09-2006, 08:57

Ja też jestem tym urządzeniem zainteresowany. Stosowane dotychczas odstraszacze kupowane na Allegro nie zdają egzaminu. Najskuteczniejsze na razie są świece dymne.
Paweł - 01-09-2006, 10:05

Ja też bardzo chętnie zapoznam się z tym urządzeniem. Krecik ryje mi trawnik tak, że połowa to już nadaje się tylko do zrównania i ponownego posianai trawy a o nornicach nie wspomnę. :(
Kazimierz - 01-09-2006, 15:46

Ja narazie panuję nad zwierzakami, ale chętnie skorzystam z wiedzy Zbyszka. Nie ociągaj się!, dawaj namiary na forum. Będzie pochwała. :laughing23bt: :hi:
tojanka - 01-09-2006, 20:08

Zbyszku!!! ja tez proszę!!! Już sama nie wiem , czy tylko krecik u mnie buszuje..Wydaje mi się , że nornice i myszy polne też :evil_2:
Na kreta pomogły butelki plastikowe na patykach. Jak brzydko to wyglada nie musze pisać.

Agatka - 01-09-2006, 21:26

od czasu jak w kopiec krecika wlałam wodę z czosnkiem , przestał mi tam buszować -może go przechytrzyłam :evil_2:
zbigniew2033 - 03-09-2006, 01:35

Taki odstraszacz zwierząt montują niektóre firmy samochodowe w samochodach, w celu odstraszania dzikich zwierząt przed jadącym samochodem. Umieszczone jest To urządzenie na spodniej stronie wspornika przedniej części komory silnika po lewej stronie tuż przy lewym przednim kole. Pomalowane jest na kolor żółty, co ułatwia identyfikację. Wystarczy się schylić i popatrzeć pod zderzak przedni samochodu. Gdzie znależć: na szrotach, lub u mechaników trudniących się blacharką. Jak wygląda: kostka o wymiarach 12x7x15mm z jednym jedynym wyjściem konektorowy do podłączemia + zasilania, minus jest na obudowie. Sprawdzenie czy urządzenie jest sprawne: tu jest problem. Ja sprawdziłem na podstawie obserwacji mojego pieska, którego zachowanie nagle się zmieniało kiedy podłączałem zasilanie. Można do sprawdzenia poprawności działania uruchamiać w pobliżu starego radia z bardzo ubogą heterodyną, gdzie harmoniczna dzwięków powinna się przetworzyć na dzwięki słyszalne dla naszego ucha. Tego sposobu jednak nie sprawdzałem. Zamocowałem ten odstraszacz na specjalnym uchwycie 15 cm nad ziemią i podłączyłem akumulator samochodowy, gdyż napięcie zasilania wynosi 12V. Zasada działania: wysyła ultradzwięki niesłyszalne dla ucha ludzkiego a słyszalne jako nieprzyjemny dzwięk dla uszu zwierząt słyszących w poszerzonej skali dzwięki. U mnie zastosowanie tego urządzenia przez okres tygodnia dało pozytywne efekty. Aktualnie kolega goni krecika, niestety wyjechał do sanatorium i żadnych fotek nie mogę tu wkleić.
Teraz dla majsterkowiczów na okres zimy, aby się nie nudzić, wkleję link ze schematem ideowym podobnego urządzenia, bardzo taniego i prostego w wykonaniu. Działa na zasadzie generatora sterowanego układem scalonym
http://www.picus.pl/?laduj=pice/proj_2/proj_2.php
Tutaj można wprowadzić pewne udoskonalenia. Ponieważ zasilanie wynosi 5V i takią bateryjkę napewno trudno byłoby nam znależć, proponuję zainstalować w układzie stabilizator napięcia na 5V, bo cztery paluszki dadzą nam około 6V. Stabilne napięcie podane na generato daje nam właściwą niezmieniającą się barwę dzwięku. Ten odstraszacz umieszczony powinien być w metalowej puszce zakopanej w ziemi, Więc diodę LED wynieśmy nad ziemię (będzie można kontrolować precę generatora) i nad ziemią wystawmy również wyłącznik, którego na schemacie nie ma. Jak to zadziała na kreciki to wiosną się okaże, ponieważ zamierzam takie coś zrobić. Życzę powodzenia tym, którzy zdecydują sie pobawić troszkę elektroniką. W przypadku problemów służę pomocą. Są w sprzedaży podobne urządzenia, ale z opinii wiem, że nie spełniają w pełni swojego przeznaczenia. Czy tak jest? Nie wiem, dotychczas nie korzystałem z takich wynalazków.

BeataZ - 09-12-2006, 20:57

Witam I
Czy ktoś próbowal może testować ten odstraszacz zwierząt ???

Od niedawna mam dzialkę 1000 m2 calą zrytą przez kreciska.,kopiec kolo kopca i boję się , że zniszcza moje tyle co wsadzone iglaki . Tych kretów jet chyba z 10 , bardzo im się podoba u mnie , bo nie chcą sie wynieść do sąsiadów , na dwóch graniczących posesjach ani śladu kreta, tylko umnie te gadziny grasują.Chętnie spróbowalabym użyć tego odstraszacza,tylko nie wiem czy sama dam radę zdobyć to urządzenie i czy naprawdę jest skuteczne. :mrgreen:

Maria - 10-12-2006, 05:40

Beata dla mnie takie urządzenie to czarna magia. Ze dwa, może trzy lata temu kupiłam odstraszacz dźwiękowy. Ale to nic nie dało, bo krecik potrafił je wykopać. W tym roku stosowałam jakąś truciznę w metalowej puszce (niestety nie pamiętam nazwy może "Kretol"?). Była dosyć skuteczna, bo w to samo miejsce przychodził krecik dopiero po dłuższym czasie, więc podejrzewam, że poprzedni, który zjadł truciznę usnął, a za jakiś czas przychodził inny. I w tym roku u mnie narobił najmniej szkody w porównaniu z działkami sąsiednimi.
jakja - 12-12-2006, 08:17

Jest środek KRETOSTRACH. Na starej działce miałem krety - pomógł! Uciekły do sąsiada... Teraz stosuje butelki plastikowe po napojach na metalowym pręcie. Ich stukanie jest chyba mało ulubione dla kretów - nie wchodzą do mnie... :D
Szpiegu - 31-12-2006, 12:36

Na pewno pomoże sos ze śledzi i to nie jest żaden dowcip mój tata w ten sposób już kilkakrotnie wygnał kreta . Po prostu wlewasz sos do kopca i tyle lej ile wlezie to niczemu nie zaszkodzi tylko kret tego nie znosi .Powodzenia :D
BeataZ - 31-12-2006, 19:08

Ja mialabym z tym problem , bo do mioich kopców wejdzie chyba z hektolitr cieczy,kiedyś lalam tam wężem wodę i można bylo tak caly dzień stać i lać do korytarzy.
robert - 27-02-2007, 17:08

W ubiegłym roku walczyłem z kretami odstraszjąc je puszkami po piwie nałożonymi na pręty wbite dośc głęboko w ziemii. Krety na jakiś czas zniknęły ale puszki aluminiowe też/zbieracze złomu/więc wieszałem tylko ze zwykłej blachy.Wcześniej zauważyłem,że krety wynoszą się w czasie, gdy często używana była kosiarka do trawy i trawnik miałem czysty od kopców.Jednak kilka dni temu byłem na działce i zauważyłem sporo kopczyków, a niektóre przy samych prętach z puszkami.Teraz już ZGŁUPIAŁEM.
Barbara1 - 27-02-2007, 19:46

Nie wiem czy pisano już na forum o tej metodzie :D
podobno bardzo skuteczne w odstraszaniu kretów
jest wkładanie do korytarzy śledzi
lub wlewanie wody po śledziach.
Za skuteczność nie ręczę,
ponieważ nie miałam okazji sprawdzić
i nie chciałabym mieć tego problemu :D

robert - 27-02-2007, 20:49

Trochę mnie dziwi,że akurat śledzie. A czemu nie dorsz lub inna ryba morska? Być może jest to skuteczne,ale obawiam się, że zanim bym doszedł do domu śledzie były by wykopane i zjedzone przez koty, których na naszym ogrodzie jest sporo. Myślę że najbardziej sensowną metodą jest zastawianie pułapek i wywożenie złapanych kretów hen , hen.. Słyszałem również, że dobrze jak na działce zadomowi się jeż.
POZDRAWIAM

wd - 07-03-2007, 04:45

Oj znam ten problem od dawna, ale w ub. roku kupilem pułapkę i w ciągu miesiąca złapało się 9 kretów i 3 norniki. Mam nadziję, że problem się rozwiązał. :cheers:
Eligiusz - 08-05-2007, 22:10
Temat postu: nornice
Witam, wszystkich serdecznie:)
Mamy wraz z żoną działkę 360m2 w ROD, była mocno zapuszczona, została zaorana i zbronowana, sam glebogryzarką poprawiłem, niestety nie wszystkie trawki i korzonki zostały usuniete a i tak powstała pryzma że hoho;) Pojawiła się nornica (nornice) bo chyba nie krety robią takie długie "kopczyki". Moja prośba dotyczy skutecznego i sprawdzonego sposobu zwalczenie szkodnika. Pytanie moje kieruję do tych, którzy mają w tym względzie doświadczenie. Wiedzę teoretyczną mam, chodzi mi o praktyczną.
Dzięki i pozdrawiam.

-------------------------
8 maja 2007 22:15
Włączyłem temat założony przez Eligiusza o nornicach do już istniejącego wątku.
Paweł

Barbara1 - 08-05-2007, 22:18

Eligiuszu poczytaj ten wątek od początku.
Powinieneś coś dla siebie znaleźć.

Eligiusz - 08-05-2007, 22:22

o dżizas! :) dziękuję Barbaro za przeniesienie tematu, te 15 stron mnie przeraża co oznacza, że problem jest poważny;)
Eligiusz - 08-05-2007, 23:30

przeczytałem wszystko i raczej jestem zawiedziony, nikt nie podał skutecznego (sprawdzonego) sposobu zwalczania nornic; świece dymne, lizol, trutka, ultradzwięki nie zostały do końca potwierdzone... chyba czas bym sam coś wymyślił:)))
weboo - 09-05-2007, 07:23

Eligiuszu, a jest taki skuteczny środek, czy sposób ???
Chyba nie i dlatego każdy opisuje tu swoje doświadczenia :D .
Oczywiście , jak coś wymyślisz, to podziel się tym z nami :D . Powodzenia.

Barbara1 - 09-05-2007, 08:01

Eligiuszu widzisz jeszcze nikt z nas nie wymyślił skutecznej metody.
Uprzykrzamy im życie i to wszystko.

mirka - 09-05-2007, 08:07

ponoć sianie gorczycy na obrzeżach działki nie wpuszcza ich z zewnątrz ,zakopywanie rybich resztek w ich norach oraz sfermentowanej kiszonej kapusty sama to stosowałam ale nie mogę powiedzieć czy zdało to skutek bo sa nadal i stosuje środki chemiczne wszystko razem napewno zmniejsza ich ilość ale nie eliminuje w 100%
Zbigniew - 09-05-2007, 11:59

Kilka lat temu mieliśmy nawet bociana, który to zjadał krety, ale najpierw czekał abyśmy mu je upolowali. :D
Często widzę w przydomowych ogródkach na wsi całą masę takich prostych samolocików z kręcącymi się śmigłami. Przypuszczam, że ludzie w ten sposób odstraszają krety. Chodzi o drgania jakie wytwarza takie śmigiełko. Są one przenoszone poprzez pręt, czy nawet patyk, do gruntu. Urządzenia elektronicze do odstraszania kretów wytwarzają częstotliwość w okolicy 300Hz, czyli inaczej mówiąc niskie tony. Przykładowo na szczury używa się urządzeń, które to wytwarzają bardzo wysokie dźwięki niesłyszane przez ludzi, a konkretnie powyżej 18KHz.
Ta niska częstotliwość (na krety) jest o wiele łatwiejsza do uzyskania, bo wytworzy ją nawet wiatr kręcący śmigiełkiem samolotu. Oczywiście takie śmigiełko nie może być na łożysku, bo ten ruch byłby niemal bezszelestny.
Od dawna szukam jakiś konkretnych opisów takich samolocików, czy innych "terkotek" do ogrodu, ale nic takiego nie mogę namierzyć. :?

Eligiusz - 10-05-2007, 21:16

Dzisiaj mam pierwszy sukces w walce z nornicami czy nornikami:) w tunele wydrązone przez nie wlewałem wodę z węża w dużych ilościach aż do wypłynięcia, wlewałem też wodę do jednej dziurki wokół której nie było kopczyków korytarza. Po zalaniu zaczęły z niej uciekać rzeczone gryzonie (4szt)! Moje przemyslenia są takie: nornice mają jedno gniazdo, w którym bytują a tunele drążą wychodząc z niego, dlatego należy poszukiwać dziurek, wokół których nie ma kopczyków tunelowych i te należy zalewać wodą przede wszystkim. Ich terytorium to jedynie kilkanaście metrów kwadratowych, więc łatwo wyliczyć w przybliżeniu ile nornic mamy na swoim terenie;) Walka zapowiada się długa u mnie, chyba że było to jedyne stado. Kupiłem też dzisiaj pułapki na myszy i zamierzam teraz założyć je (jako przynętę zastosuję dżdżownicę kalifornijską, ich przysmak). Najpierw spróbuję zostawić je na powierzchni, jeśli nie zda to egzaminu wprowadzę je do kopanych tuneli. O dalszych postępach i sposobach będę informował.
pozdrawiam

zbigniew2033 - 24-06-2007, 15:10

To jest efekt działalności nornicy. Jak widać drzewo jest pozbawione liści. Owoce rosną tylko dzieki dużej ilości wody wlewanej do otworków.

Nalewka - 25-06-2007, 08:42

Kilka razy przeczytałam tu o śledziach, ale nikt nie napisał, czy mają to byc śledzie świeże, solone, marynowane czy jeszcze jakieś inne. Albo co oznacza "sok ze śledzi"? Problem mam wielki, a rozwiązania do tej pory stosowane nie skutkują.

W dziurki wkładałam już kłębki psiej sierści, gałązki mięty, lałam wodę (ale na skarpie to bez sensu, bo grawitacja działa na moją niekorzyśc), teraz jadę kupic jakieś kulki czy globulki i śledzie, poproszę więc o wyjaśnienie, w jakiej postaci te śledzie powinny byc.

Gabi - 26-06-2007, 14:43

Wg. mnie świeże bo najszybciej sie psuja i śmierdzą ale czy pomogą?
marmar - 26-06-2007, 23:04

Nalewka, globulki ? to przestaną się rozmnażac, też sposób :) Tylko jak je zaaplikować? :D
Żartuję sobie bo nie mam jak narazie tych gryzoni. :wink:
Dwa lata temu coś mi ryło przy warzywach, podłożyłem do tunelu trutkę , chyba Bros, takie zasuszone jakby chrabąszcze utytłane w jakimś proszku i pomogło , tzn. im zaszkodziło :smiech3:

Bogda - 14-07-2007, 23:05

Witam! przeczytałam wszystkie posty na temat kreta nornic . Z niektórych wynika że w ogrodach grasowały nie tylko nornice ale i nornik i karczownik.Wszystkie te metody które były w opisach stosowane ,były skuteczne ale nie na długo co oznacza że gryzoni namnożyło się dużo, a krety miały pod dostatkiem dżdżownic i ślimaków tych nagich. Kopczyki dosyć niskie a długie to nie kret, to karczownik. Trudny do wytępienia. Borykam się rokrocznie z tą plaga i już wiem że jedna metoda nie pomaga na długo. Jeden gryzoń się wyniesie a zastąpią go dwa. Na zimę sadzę cebulki w siatkach, z cesarską korona, czosnkiem, czosnkiem ozdobnym a w pobliżu kompostownika przez cały rok uprawiam topinambur. Jeśli nornice i nornik mają do wyboru pokonywać przeszkody przy cebulkach albo jeść do syta bulwy topinamburu to wybierają topinambur. Wiosną sadzę dużo aksamitek, nawet wśród marchewki i tam się im nie spieszy. W norki ,które drążą w miejscach dla mnie nie akceptowanych wtykam ,wlewam cuchnące paskudztwa, gnojowicę,świeżą miętę,lubczyk, kulki p/molowe, ostatnio nawet olejek migdałowy i waniliowy. Dla nas zapachy apetyczne ale dla gryzoni nie. Przy okazji takiego nękania nornic i kret podziękował za gościnę przynajmniej u mnie. Aksamitek na zimę nie wyrywam zostawiam w ziemi bo korzenie tez dają zapach. Nie powiem że wiosna nie mam strat ale są one małe. Jeśli jest podgryzane drzewo owocowe to to już jest plaga i walka jest długa. W lecie na grządkach mi się nie panoszą czasem na rabacie kwiatowej się pojawi na krótko bo zaraz dostaje woniejący prezent. Nornice nie lubią nasturcji też a ja ją lubię bardzo więc sieję, gdzie robi mi się puste miejsce po cebulowych. ładnie kwitnie i zadarnia no i potem robię też z owoców kapary. I tak sobie uprzykrzamy życie ze skutkiem dla mnie dobrym bo mam szkodników mało. Norki zasypuję i to tak aby dać podparcie korzeniom roślin i jakoś żyjemy. Z rybami radzę uważać jeśli sa na działce koty, szkoda będzie o wiele większa niż po gryzoniach. Już to przerabiałam. Wołe nornice. Pozdrawiam. Bogda :wink:
mirka - 15-07-2007, 07:59

jeśli chodzi o stan śledzi to mają być śmierdzące ,przerabiałam to ,takiego śledzia zakopuje się w wejściu które zrobiła nornica
Jan z wyspy - 15-07-2007, 22:22
Temat postu: Kret, nornica czy jeszcze coś innego???
Śmierdzacy śledź nie pomoże nornica wykopie obok tunel i tyle. Kupiłem trutkę na nornice nic nie pomaga.Zakopię rurkę na nornice z zapadkami , zobaczymy. Pozdrawiam Janek
Bogda - 15-07-2007, 22:42

Kochani śmierdzące śledzie są idealne na mrówki ,które są czasem gorsze jak nornice, gdy robią sobie mrowiska na rabatkach i niszczą rośliny. Ale pod warunkiem że nie ma kotów w pobliżu. Koty niszczą rabatki, rośliny, śledzie i mrówki a nornic nie. One się ich boją jak zauważyłam w naszym ogrodzie.Nornice trzeba nękać i nękać, rozmnażają się szybko jak myszy więc jest co wypędzać i dobrze to robić wspólnym czynem z sąsiadami, żeby się raz a dobrze przeprowadziły bo tak to zmieniają lokum tylko okresowo. Pozdrawiam Bogda :? :? :? :?
mirka - 16-07-2007, 06:35

utrapienie z tymi nornicami,mam naskładane mnóstwo doniczek i wszystkie cebulowe mam zamiar jesienią ,o ile starczy mi doniczek,powsadzać do tych doniczek a dopiero do ziemi,tak radził Czuksanow,w programie Rok wogrodzie, tylko nie wiem co z marchewką.pietruszką i innymi warzywami. :evil_2:
Bogda - 16-07-2007, 20:56

Mirko! Spróbuj jeszcze teraz zdobyć sadzonki albo bulwy topinamburu. Jest to roślina bardzo agresywnie rozrastająca się, może ktoś ma w ogrodzie i częściowo wyrzuca. Nornice pójdą tam bo to przysmak. Ja do jesieni będę miała spokój i mam spokój bo na obrzeżach rośnie topinambur. Szkód całkowicie nie unikniesz ale je znacznie zmniejszysz. Jeśli masz ogród w pobliżu łąk czy lasu to to tałatajstwo jest nie do wyplenienia. A myszy się dokładają. Marchew często żrą myszy. Pozdrawiam cię. :hand:
mirka - 16-07-2007, 21:13

wszystiego należy poprobowac ,bo w tym roku mozna powiedzieć,że jest plaga egipska nornice ślimaki i albo deszcz albo susza,
Aśka - 17-07-2007, 09:01

Jedna z moich sąsiadek działkowych zbiera w słoiczku z wodą pety i częstuje tym nornice. Ja zrobiłam popielniczki z otworów, które robią nornice i dopalające sie pety wkładam do korytarzy gryzoni. Po paru dniach zasypuję je. Po jakimś czasie jest gdzieś nowa dziura i znowu częstuję gościa papierosem. Na razie ten sposób okazał się najskuteczniejszy.
Skuteczne było też wylewanie brudnej wody do korytarzy ale nie można tego stosować na grządkach i rabatkach.

Bogda - 18-07-2007, 12:42

kochane dzisiaj usłyszałam radę na uciążliwe mrówki w uprawach. w domu ten sposób zdał egzamin a na działce? Zobaczymy . Będę o tym pisać osobno. Może ten sposób dobry okaże się na nornice? Czasem to co najprostsze jest najlepsze. Wiem że nornice nie lubią zapach oleju waniliowego i migdałowego do ciast. Po parę kropel do norki zagrzebać i co się jakaś pokaże to znowu. W końcu się wyniosą w mniej pachnace miejsca.
_____________________________________________________________
Pozdrawiam Bogda

mirka - 18-07-2007, 12:48

a jak poproszą o jajka mąkę i przepis na ciasto? :wink:
ale mimo wszystko spróbuje bo już za duzo sobie pozwalają ,nornice oczywiscie,a co do mrówek to przenoszą się z jednego miejsca w drugie mimo środków jakie stosuje

Bogda - 18-07-2007, 13:01

To każ im upiec to najtrudniejsze nie będą miały czasu na podgryzanie. I koniecznie duże ilości, dla nas wszystkich udręczonych.Bogda
Bogda - 18-07-2007, 13:04

A właśnie pod tematem mrówki piszę o mące :roll:
Bogda - 18-07-2007, 17:51

Wracam do tematu nornic. Znalazłam dział o uprawie topinamburu. Są tam uwagi o trudnościach w wyplenieniu później tej ekspansywnej rośliny. Nornice temu zaradzą i to skutecznie. Najpierw przerzuciły się na topinambur a potem ja przerzuciłam jego resztki poza granicę ogrodu. Teraz i jedno i drugie mam w niewielkiej ilości i mniejsze spustoszenie zwłaszcza po zimie.
_____________________________________________________________________________
Pozdrawiam Bogda_

Jan z wyspy - 02-08-2007, 23:54
Temat postu: Kret, nornica czy jeszcze coś innego???
Witam ,wstrętna nornica. Po ulewie koło pnia jabłonki zapadł się grunt a tam kanał nornicy , wkurzłem się . Dawałem trutkę 17 zł , sypałem z puszki i nornica zdrowa- szkoda pieniędzy. Ostatnio w ogrodniczym ogladałem łapkę szczypce zakopujesz i nornicę łapie zapadka w środku pod ziemią( wydląda jak wieksze noyczki , szczypce) koszt 23 zł sztuka.Spróbuję jeszcze rurkę w kanał z zapadkami. Pozdrawiam Janek
mirka - 03-08-2007, 07:09

Janek,nie mów za głośno bo ekolodzy się dowiedzą :wink: nornice to plaga działkowiczów :evil_2: jestem za każdym sposobem byle skutecznym a z trutkom to prawda jest droga i nie zawsze skuteczna
margaretka - 03-08-2007, 15:07

A taka na szczury?Próbował ktoś?
margaretka - 03-08-2007, 15:07

No to niech ci ekolodzy -ekologicznie je wyłapią :evil_2:
Bogda - 03-08-2007, 19:14

Witam! jesień się zbliża i wraca temat gryzoni buszujących w naszych ogrodach. A one najwyraźniej tę jesień czują, bo bez pardonu kręcą się nawet w biały dzień obrywają źdźbła trawy i szust do norki. Miałam spokój przez jakiś cza teraz cała polka zaczyna się od nowa. Przy okazji prac przeprowadzkowych, przeglądałam stare roczniki "Mojego pięknego ogrodu" i Działkowca. Co rusz pojawiał się artykuł na temat gryzoni i rady jak się ich pozbyć. Wszystkie te rady znamy, O wszystkich tu pisaliśmy radząc jeden drugiemu. I jak wiemy wszystkie one na dłuższą metę nie skutkują. I tylko jeden z artykułów potwierdził, że nie ma radykalnego sposobu, jedynie łapki i trucizny, które przetrzebiają stadka. I uporczywe obrzydzanie im życia przez zalewanie norek gnojowicą z czarnego bzu, wywary mięty i zapychanie norek miętą, nawet gnojowica z pokrzyw nie rozcieńczona pomaga . Ale jeśli norka jest pod korzeniami krzaczków lub roślin to roślinie taka ostra też nie pomoże. Z własnego doświadczenia wiem że takie uporczywe umilanie im życia zapachami trochę pomaga, bo sąsiad miał pełno norek ja prawie wcale. Ale teraz się pokazały więc znowu muszę przygotowywać mikstury, ostatnio wpadłam na pomysł wrzucania kulek przeciwmolowych nie wiem czy zda egzamin ale może?
Trzymajmy się, nie dajmy i wspierajmy sie.
__________________________________

Pozdrowienia Bogda

staraj - 03-08-2007, 20:38

Ja zwalczam nornice wszystkimi sposobami ;puszki po piwie na meyalowych prętach,trutka ,a ostatnio kupiłem taki brzęczek na baterie ,a one dalej są, koty to polują tylko na ptaki i ryby.
Bogda - 03-08-2007, 20:55

Nornica jest zwierzęciem nocnym a kot w nocy śpi nawet ten działkowy, zwłaszcza podkarmiony. Musiałby zdziczeć i przypomnieć sobie ciocię pumę. Na koty nie licz. Nornica nie ma ogona więc za co ją łapać? Soli też nie ma na co posypać. A poza tym nie wiadomo jak taka nornica smakuje na pewno nie tak jak kiełbaska, wątróbka czy boczek albo rybka. To nie te koty. Puszki z piwem mogą być, piwo na ślimaki, puszka na nornice.
______________
pozdrawiam :mrgreen: :wink:

margaretka - 03-08-2007, 21:47

Bogda -chyba cos poplątałas- ślimaki do puszki,piwo do butelki,koty na kolana a nornice na kiełbaski albo boczek.A rybka koniecznie smażona..... :wink:
Bogda - 03-08-2007, 22:50

Oczywiście tak też można. Nawet to zachęcająco wygląda.Zastosowałam skrót myślowy piwo jest świetną pułapką na ślimaki, jak podjedzą sałaty to potem piwo im się marzy, wystarczy miseczkę z piwem wkopać równo z ziemią to potem z niego nie wypełzną. No a pusta puszka niech sobie będzie jako straszak tyle samo skuteczny co i inne metody. Twój wariant też mi się podoba a nornice będą dalej szaleć, jak szalały z piwem czy bez.
____________________
Bogda :laughing23bt:

margaretka - 04-08-2007, 09:46

niektórzy po piwie tez pełzają :lol: i nie sa ślimakami choć podobnie się zachowują :hahaha:
Agatka - 05-08-2007, 22:45

margaretka brawo, rozbawiłaś mnie
zbigniew2033 - 28-08-2007, 22:38

Świeżo wykopana norka nornicy. Myślę, że pomału do zimy się przygotowują. Dam im jednak spokój, bo wybrały miejsce oddalone od drzew i krzewów.

Aśka - 29-08-2007, 07:18

To nie norka, to nora, wielkiej takiej jeszcze nie widziałam :scared: a mam parę dziur na działce. Żaby też robią takie niespodzianki. :(
Wladek50 - 29-08-2007, 10:20

Cytat:
Świeżo wykopana norka nornicy

Czy koło nory jest usypisko ziemi?

zbigniew2033 - 29-08-2007, 20:31

Władek, to ta sama norka, ale z dalszej odległości. Napewno wykopała ją nornica.

zbigniew2033 - 29-08-2007, 20:32

A to druga, obok.

Jan z wyspy - 04-09-2007, 06:55
Temat postu: Kret, nornica czy jeszcze coś innego???
Tak i u mnie też nornice , turkucie zatruwają mi i dokuczają na działce. Na razie zajęłem się innymi sprawami , ale i ja rozpocznę walkę z nimi. Kupiony środek trutka na nornice kosztowała ok 20 zł jest nie skuteczna. Wiec pomyślę o łapkach na nie. Pozdrawiam Janek
Wladek50 - 10-09-2007, 08:45
Temat postu: Karczownik
Od lipca na czereśni nagle zaczęły więdnąć liście. Myślałem, że to wina braku wody. Podlewałem drzewko. Nic nie dawało liście nadal więdły i obsychały. Pojawiły się tunele tuż pod powierzchnią ziem. Do nor sypałem trutkę. Niedawno znalazłem w pobliżu uschniętej czereśni coś podobne do szczura. Dowiedziałem się, że to nie jest szczur, ale karczownik, a co najgorsze to reszta moich drzewek jest zagrożona, nie wspomnę o cebulowych, jeśli zostaną u mnie na zimę. Wysypałem trzy opakowania trutki i tylko jeden padł.
Czasami mam serdecznie dość działki i kłopotów z nią związanych.

Barbara1 - 10-09-2007, 09:30

Władek nie poddawaj się.
Skorzystaj z porad jakie pisze też Bogna.
Wygrasz walkę z tymi draniami.

Bogda - 10-09-2007, 11:27

No właśnie karczownik potrafi robić o wiele wieksze szkody niż nornica bo one podgryzaja drzewka. Ten rok jest szczególny ,bo lagodna zima sprzyjala rozmnozeniu.
Zacytuję tu rady zaczerpniete z ksiązki pt. " Rady dziadka ogrodnika"

Problemy z nornikami - staroświeckie?
Niestety ,te klopoty są ciągle aktualne. Kto jednak jest gotow dla zlikwidowania problemu oddać kilka włosów, niech uda sie do fryzjera i zbierze ściete włosy. Teraz wystarczy je wetknąć tylko do norki upartego gryzonia. Nornik nie znosi zapachu ludzkich włosów i z pewnością będzie uciekał.

Ja dodam że tego nie lubi tez karczownik. Dodaj trochę psiej sierści albo kociej i pewien efekt bedzie. Trzeba nękać gryzonie wszelkimi sposobami. Macie działki wśród pól czy łąk i jest to uciazliwa walka bo trzeba ciagle to tałatajstwo przepędzać.

Jeszcze jedna rada dziadka
Norniki nie lubią również bzu czarnego.
Dla tych, którzy przy zwalczaniu norników stracili wiele włosów podajemy nastepny obiecujacy środek, tym razem z zastosowaniem bzu czarnego. Gałęzie tej rośliny ,a jeszcze lepiej roztarte liscie ,mozna wetknąć do nory. Gdyby to nie poskutkowało zaleca się zrobienie naparu z liści bzu czarnego, który wlewa sie wraz z liśćmi do norek.
1 kg świeżych liści
10l wody
Naparzyć i zostawić do przefermentowania.Wyciąg przefermentowany nie rozcieńczony wlewać do norek.

Mleczny superkoktail: kret zmyka jak niepyszny
Cóż za wymyślne środki warzyli nasi przodkowie aby pozbyć sie denerwujących słusznie czy niesłusznie kretów.
Mieszali:
3 części serwatki
1 częśc maślanki
Odstawić na cztery dni w ciepłe miejsce, gdzie może w pełni rozwinąć swój odstręczający odorek.
Potem trzeba wlać koktail do norek kreta 1 filiżanka na kopczyk. Ta straszliwa ciecz jeszcze przez 1/2 roku powstrzyma kreta od zamieszkania w tym miejscu.

Władku wypróbuj i ten koktajl o ile nie będziesz musiał ty sie wyprowadzić z własnego mieszkania zanim toto dojrzeje zapachowo. Skoro działa na krety może na pozostałe też?

mirka - 10-09-2007, 14:11

Władku i inni mający problemy z ryjącymi ,mój śmierdzący sposób na ryjące:zapażyc kiszoną kapustę,a mieszkasz w jej zagłębiu,przelać do słoika zakrecić i zostawic na trzy lub cztery dni,zależy od temperatury,słoik musi być zakręcony chodzi o sfermentowanie tej kapusty,i to wlewać do nor tylko słoik odkręcaj dopiero na działce,ja teraz serwuję im mąke a w kompostowniku to az piszczą,tyle ich tam siedzi :evil_2:
Jan z wyspy - 10-09-2007, 22:12
Temat postu: Kret, nornica czy jeszcze coś innego???
Witam , nie wydaje mi się skutecznymi metody na zapach czy alanie wody, nornice i im podobne wyryją tunel obok włosa i p.ójdą dalej. Trutki nie pomagają , rurka z zapadkami może, widziałem łapkę w ogrodniczym za 20 zł jeżeli jest to spróbuję . Korzenie drzew mało że w zimie siedzą w wodzie to na dodatek ryją karczowniki. Pozdrawiam Janek
zbigniew2033 - 03-10-2007, 22:30

A oto lokator dziurek w moim trawniku.

Barbara1 - 03-10-2007, 22:35

Zbyszku jak Ty to coś :D upolowałeś ?
Renia - 03-10-2007, 22:39
Temat postu: Kret,nornica czy jeszcze coś innego???
Zbyszku ja Tobie zadaje to samo pytanie co Basia ,ażnieprawdopodobne że te zwierzaki tak Tobie pozują do zdjęć :doh:
zbigniew2033 - 03-10-2007, 23:25

Zauważyłem jak wchodziła do dziurki. Wystarczyło trochę cierpliwości i bezruch.
Jan z wyspy - 04-10-2007, 05:36
Temat postu: Kret, nornica czy jeszcze coś innego???
Zbyszku , gratuluję zdjęcia. A swoją drogą to niszczyciel naszych plonów.Pozdrawiam Janek
margaretka - 04-10-2007, 08:19

Jakie śliczne -szkoda tylko,że takie "nieśliczne " :? dziury robi....A może ty się przebierasz za te stworzonka i one myślą ,że ty swój -że ci tak ładnie pozują.... :smiech3:
Wladek50 - 04-10-2007, 08:51

Takie ładne stworzonko.
Morderca. :wink:

zbigniew2033 - 04-10-2007, 21:11

A ileż to "bydlątko" zje? Przecież żywi się głównie nasionami i owocami. To jej podziemne labirynty, nie tyle niszczą, co wysuszają korzenie. Tak naprawdę, to każdy chce żyć a jeśli już takie stworzonko istnieje, to napewno ma do spełnienia jakaś misję na ziemi. Dla mnie to obiekt do obserwacji, dla kota "obiadek".
krysp50 - 05-10-2007, 01:56

Ładny ten "obiadek" :evil_2: :) :) Nieśmiało powiem,że chyba pierwszy raz widzę :oops: Nawet mi się podoba, i futerko ładne...... Gratuluję zdjęcia !!!!!
Andre - 31-10-2007, 15:24

Czy ktoś z Was używał preparatu "kreto straaach" i z jakim skutkiem. W instrukcji stosowania podają by wlać do nory 50 ml preparatu i zasypać. Kolega doradza by po odkryciu korytarza włożyć szmatkę i polać ją tym preparatem a następnie zakryć korytarz z góry (płytą, blachą, ...) tak by go nie nie zasypać (powinien być w nim "przeciąg").
Preparat ten jak podają jest na krety, nornice, myszy, karczowniki, turkucia, ...

zbigniew2033 - 06-11-2007, 16:06

Może takie, własnoręcznie wykonane wiatraczki, odpędzą wszystkie ryjące zwierzątka z uprawnej części działki. Kręcąc się, robi dość dużo hałasu.

robert - 06-11-2007, 22:20

Bardzo fajny pomysł.
Ja stosuję puszki po piwie na prętach. W lecie miałem spokój.
Stosowałem też różności zapachowe. Ale podobno najgorsze dopiero przed nami. W ubiegłym roku w lecie nie miałem większych problemów. Po zimie zostało trochę kopczyków. Njaskuteczniejszą metodą jest chyba jednak złapanie jegomościa i wywózka do lasu.

Ela - 07-11-2007, 23:33

Zbigniew2033-podoba mi się Twój wiatraczek :D proszę o instrukcję wykonania :hi:
POZDRAWIAM ELA.

Kaśka2 - 10-11-2007, 19:32

Zbyszku, to "cudeńko", które "upolowałeś" aparatem to mysz polna. Jej cecha charakterystyczna to ciemny pas biegnący wzdłuż grzbietu. Ja bym się tam nie rozczulała, bo to szkodnik jest i żarłok straszny. A jak nie będziesz zwalczać, to wiedz, co Cię czeka: samica rodzi młode 3-4 razy w roku, miot liczy na ogół 4-9 osobników, które osiągają dojrzałość do rozrodu po ...... 7-8 tygodniach. Przelicz sobie, ile może tego być na przykład po jednym roku. To tyle ode mnie. :hi:

Pozdro

mirka - 10-11-2007, 19:50

dzisiaj w programie Rok w ogrodzie podano sposoby pozbywania się tych szkodników między innymi wsypywac do norek żółty groszek,ale jest on też trujący dla ludzi ,juzkiedyś o nim słyszałam ale nigdzie w centrach ogrodniczych nie można go dostać,ponoc rośnie tez dziko.
zbigniew2033 - 13-11-2007, 10:26

Kasiu, ze wstydem przyznaję, że dopiero dzisiaj, dzięki Twojej uwadze, uświadomiłem sobie mój bład w nazewnictwie tego zwierzątka. :oops: Tak to jest mysz polna i jest ich na moim ogrodzie sporo. Jednak nie stanowią jeszcze plagi i dlatego nie specjalnie, ani ja, ani też i moi sasiedzi nie zabiegamy o to, aby zmniejszyć ich ilość. Zresztą jest trochę dziko żyjących kotów i to one regulują populację tych myszek na określonym poziomie. Jeszcze raz Kasiu przepraszam za mój błąd.
zbigniew2033 - 14-11-2007, 00:39

Elu, do wykonania tego wiatraczka potrzebne są dwie butelki plastykowe. Obcinasz je tak, jak pokazałem na zdjęciu. Do jednej części przytwierdzasz za pomocą drucika denka tychże butelek i składasz w jedną całość. W jednej z nakrętek robisz otwór i nadziewasz na pręt wbity w ziemię.

zbigniew2033 - 14-11-2007, 00:40


Andre - 21-11-2007, 08:11

Znajomy sprzedawca ze sklepu ogrodniczego podał mi rzekomo niezawodny sposób na krety.
Należy przez okres 24 godzin wymoczyć wąskie plasterki słoniny o dł. ok. 5 - 6 cm i szer 0,2-0,3 cm w płynnej truciźnie na nornice, szczury - jest to bezzapachowa trucizna i umieścić w krecim korytarzu. Słoniny nie należy dotykać ręką. Po dwóch trzech dniach będzie po kretach. Miał w ten sposób zlikwidować u siebie na działce 8 kretów.
Zastanawiam się tylko czy kret będzie spożywał słoninę??? - jak myślicie.
Może zamiast słoniny wymoczyć w tej trutce dżdżownice?
Czy ktoś próbował tej metody? :lol:

A co do wiatraczków prezentowanych przez zbigniew2033 to nie zdają egzaminu. Mam ich na działce z 10, puszek też ...naście a krety od miesiąca ryją część kwiatową i trawnik. :cry:

mirka - 21-11-2007, 08:18

ta słonina to coś nowego,trzeba wszystkiego spróbować ,przeciesz cienko pokrojona na wymiar dżdżownicy może podziałać,
Barbara1 - 21-11-2007, 12:14

Na osiedlowym trawniku też buszują krety.
Widok trawnika przypomina Tatry w Mini wydaniu. :evil_2:

Wiesław - 22-11-2007, 22:43

Ja się już dawno poddałem gryzoniom. Karczownik kiedyś przeniósł jesienią kilkadziesiąt cebulek krokusów i innych z t.zw. galanterii cebulowej i umieścił w 2 komorach obok pociętych równo kawałków kłączy perzu 35 cm pod ziemią.
Czego już nie robiłem! Gazowałem, trułem łapałem, butelki na drutach...Podobnie z turkuciami. Tylko podlewanie środkiem owadobójczym chroniło np. rozsadę selerów przed turkuciami. Ale kiedy selerki miały 6-7 cm srednicy /korzenie/ to zjadły je norniki.
U nas wiele osób rezygnuje z uprawy warzyw na konto części rekreacyjnej i ozdobnej.
Cebulowe można sadzić tylko w specjalnych pojemnikach. Na koniec przykład dobrej rady jednej pani. "Niech pan posadzi aksamitki - odstraszają gryzonie." Pod jesień znalazłem mysie gniazdko wykonane m.i. z aksamitek z kwiatkami.
Pozdrawiam.

Kaśka2 - 23-11-2007, 18:42

Aksamitki - i owszem - odstraszają..... nicienie. Gryzoniom chyba nawet pachną, bo też słyszałam, że z całych zaschniętych koszyczków kwiatowych mościły sobie gniazda :hahaha:

Pozdro

staraj - 25-11-2007, 12:14

Nie wiem poi co ta słonina ,czy nie wystarczy sama trutka,słoninkę dajmy ptakom
Andre - 29-11-2007, 10:24

Na razie mam spokój od 3 dni ani jednego kopca. Chyba zdał egzamin opisany wyżej sposób.:lol:
Andre - 11-12-2007, 08:59

W tym roku obserwuję wyjątkowo dużą aktywność kretów o tej porze roku. Zastanawiam się dlaczego.
Czy ktoś z Was ma ODSTRASZACZ SOLARNY - MAX 43cm kret DŹWIĘKOWO-WIBRACYJNY na krety i jak on się sprawdza.

margaretka - 16-05-2008, 09:42

http://poradnikogrodniczy.pl/bez_czarny.php podają ( w srodkowej części tekstu) ,że czarny bez odstrasza myszy,krety ,nornice.Można spróbować.
Wladek50 - 16-05-2008, 14:03

Rabatkę kwiatową mam dokładnie zrytą. Jest jednak miejsce gdzie nie ma śladu po krecie czy nornicy. W ubiegłym roku posadzony tam był wilczomlecz groszkowy, w tym roku wychodzi kilkadziesiąt młodych sadzonek. Jak podrosną zostawię tylko kilka. Wsadziłem kilka do doniczek i mam zamiar nasadzić w miejscach gdzie najbardziej buszują mi te stwory.
Jeśli i w tym roku potwierdzi się moja obserwacja, czyli że wilczomlecz też jest skuteczny.

staraj - 16-05-2008, 21:05

u mnie taki odstraszacz wystarcza na ok.30m²,natomiast w zimie miałem go w altanie ani jedna mysz się nie wśliznęła
krysp50 - 16-05-2008, 21:20

Oooooo.... to zbierajcie nasionka :lol:
Kaśka2 - 21-05-2008, 21:23

Z tym wilczomleczem groszkowym to chyba prawda. U mnie co roku sam się wysiewa po całym ogródku i zostawiam zawsze kilka-kilkanaście roślin w miejscach, gdzie mi nie będą przeszkadzać. No i myszy nie mam wcale. W ciągu ostatnich ośmiu lat widziałam jedną, a i to padłą. Może wilczomlecza się nażarła..... Kretów też nie mam. Przy ogrodzeniu rosną też dwa dorodne już krzaki czarnego bzu, które mi tam właściwie przeszkadzają, ale nie mam jakoś sumienia wykarczować tych roślin (właśnie jeden pięknie kwitnie, a ja lubię tę gorzką woń). A bez też jest ponoć niemiły myszom, nornikom i nornicom. Poza tym przyuważyłam kunę domową, która wieczorami przebiega się po ogrodach - może i ona przyczynia się do braku populacji gryzoni w okolicy?

Pozdro

grzebacz - 23-10-2013, 15:07

Hej.
Ja byłem bliski odpuszczenia tematu ryjących nikczemników.
Przerobiłem sposoby domowe i środki ze sklepów.
I tylko ich przybywało nornice, karczowniki, chyba też kret.
Wszystko to można włożyć między...książki.
Gdzieś wiosną tego roku na jakimś forum przeczytałem
informację o preparacie DIFENOR.
Rozpocząłem poszukiwania w centrach itp i nic.
Znalazłem na Allegro, w opakowaniu jest dokładna instrukcja
aplikacji i dalszego postępowania - REWELACJA !!!
Dzisiaj mogę z dumą powiedzieć, że wygrałem walkę o
mój ogród - polecam, szkoda czasu i nerwów na
niekończące się eksperymenty - pozdrawiam.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group