"Forum działkowców"

Uprawa roślin ozdobnych - Pelargonie zimą

ANNA G. - 27-11-2007, 23:13
Temat postu: Pelargonie zimą
Witam wszystkich. Mam pytanie odnośnie pelargonii rabatowych. Teraz są bezpiecznie przechowywane i ucięte, ale czytałam, że w okolicach lutego należy jeszcze raz przyciąć pędy, które narosły. Czy to naprawdę potrzebne? No i czy należy odciąć je całkowicie, czy trochę pozostawić? Może to banalne pytanie, ale pierwszy raz przechowuję pelargonie i nie wiem dużo na ten temat. Pozdrawiam.
dachasia - 28-11-2007, 23:54

Ja przetrzymuję pelarginie w mieszkaniu, bo nie mam innej możliwości. Ale ich po przyniesieniu do domu nie obcinam. Usuwam tylko zasychające liście. Rosna trochę dziko, bo maja mało światłe. W okolicach lutego odrywam niektóre pędy z piętką i wsadzam do ziemi, aby się ukorzeniły( mam wtedy nowe, młode sadzonki, które latem zaczną kwitnąć) a resztę przycinam. Przycinam też pędy nowe, ale za czwartym liściem, krótszych pędów nie. Jeśli przycięłaś bardzo mocno już teraz, to nowe pędy poprzycinaj za czwartym liściem, a one się rozkrzewią lepiej. Jeśli przycięłaś słabo, to chyba lepiej zostawić pędy, wtedy szybciej zaczną kwitnąć. To tyle z moich doświadczeń. Może inni , coś jeszcze podpowiedzą
Poniższa pelargonia ma juz 3 lata.

podobnie jak i te

ANNA G. - 29-11-2007, 11:06

Bardzo Ci dziękuję Nino- dachasiu za podpowiedź.
Barbara1 - 29-11-2007, 19:30

Moje pelargonie rabatowe w październiku powędrowały z rabat do doniczek.
Przewiozłam je do bloku i stoją na klatce schodowej.
W luty, przytnę i zabiorę do domu na okno wschodnie,
gdzie o tej porze roku jest najwięcej światła.
Zacznę mocniej podlewać i nawozić.
Zakwitną na początku mają.

dachasia - 29-11-2007, 22:48

Anno , pelargonie są bardzo łatwymi do rozmnażania kwiatami z sadzonek(najlepiej z piętką)i zawsze, gdyby stare już się wyrodziły warto robić nowe sadzonki. Można też,żeby mieć nowe roślinki na następny rok, robić sadzonki już w lipcu. Takie właśnie przetrzymuje się w domu, przycina w lutym, one wypuszczają nowe pędy i wiosną już zaczynają kwitnąć
ANNA G. - 29-11-2007, 23:04

Sadzonki pelargonii, oczywiście, posadziłam. Szkoda było wyrzucać tyle uciętych pędów. Nawet kiedy były na podwórku i coś się ułamało, to sadziłam pęd do doniczki i bardzo szybko zaczynały rosnąć. Ale pierwszy raz postanowiłam pelargonie przezimować- zobaczę czy coś z tego wyjdzie. Dziękuję za rady i pozdrawiam.
ewamaria - 02-12-2007, 00:17

Pelargonie starsze, właśnie takie przetrzymwane przez zimę mają więcej uroku w nastepnych sezonach. Ja swoją przytrzymuję w domu, bo wtedy kwitnie i mam czym się cieszyć całą zimę.
A wiosną przed wystawieniem na powietrze przycinam symbolicznie, bo bardzo lubie te długie pelargoniowate łodygi - przypominają mi klimaty śródziemnomorskie.
Kiedy chcę rozmnożyć pelargonie, w lutym przycięte gałązki wkładam do doniczek z ziemią i rosną cudnie.
Pozdrawiam,

mirka - 02-12-2007, 06:11

sposób,który poradziła mi kolezanka ,pelargonie wyjąć z doniczki ,oczyścić z ziemi,związać korzenie i powiesić w ciemnym miejscu "głową" w dół,ponoć pięknie kwitnie,rośnie wysoka ale nie ma szczepek ,czy ktoś słyszał o takim przechowywaniu.
halina - 02-12-2007, 17:22

mirka napisał/a:
,oczyścić z ziemi,związać korzenie i powiesić w ciemnym miejscu "głową" w dół

A czym sie je odżywia? jak podlewa?czy one nie uschną ?jakoś mam wątpliwości do tej metody :?: :?: :?:

dachasia - 02-12-2007, 18:37

Ja raczej też. Pelargonia nie jest trudna do uprawy, ale nie wydaje mi się,ąby jej korzenie przetrwały bez ziemi i bez wody choćby tydzień.
Grzesiek - 02-12-2007, 21:21

mirka napisał/a:
pelargonie wyjąć z doniczki ,oczyścić z ziemi,związać korzenie i powiesić w ciemnym miejscu "głową" w dół


Ja również o tej metodzie słyszałem. Znam nawet osobę, która to stosowała. Zapytam o szczegóły :) Pamiętam, że ponownie wsadzić do ziemi trzeba było w ściśle określony dzień roku.

mirka - 02-12-2007, 21:29

tak też mówiła koleżanka,ale nie przechowuje ich tak bo też nie mam przekonania,ale Grzesiu jak będziesz coś wiedział to napisz.
dachasia - 02-12-2007, 23:43

Grzesiu ja też się piszę na ten eksperyment. Mam 2 takie pelargonie, które moge poświęcić. Daj znać, czy teraz jeszcze te metode można zastosować, bo jeśli jest określony dzień sadzenia, to może też jest określony dzień wysadzania z doniczki.
aguskac - 04-12-2007, 21:26

Z tym przycinaniem w lutym to jest tak: przycinamy je dlatego, że podczas zimy przyrastają , ale gałązki są długie, cienkie i wybiegnięte bo na parapetach za mało im światła. Kiedy przytniemy je w lutym, gdy dzień jest już dłuższy i jaśniejszy nowe pędy urosną grubsze, ładniejsze i bardziej krępe.
troku - 29-05-2008, 06:27

Zbytniego doświadczenia nie mam w szczepieniu pelargonii, lecz mam pytanie odnośnie gleby ( oczywiście nie kupnej w marketach czy w kwiaciarniach ) jaką mieszankę stosujecie pod kwiaty i czym można je nawozić
miltonia5 - 05-11-2008, 10:25

Ziemię do pelargonii kupuję w ogrodniczym, jest do kwiatów kwitnących , z nawozem ... w czasie sezonu zasilam tez nawozem dla kwiatów kwitnących.
Każdego roku zostawiam te pelargonie , które kwitły latem na balkonie / a wystarczy nawet ze trzy kwiaty zostawić by mieć z każdego kwiatu cały pojemnik lub nawet dwa,/ w lutym tnę sadzonki i na nowo mam pełne parapety kwiatów a potem balkon.

dachasia - 05-11-2008, 22:01

Przypomnienia dla Grzesia! . Ponieważ zbliża się termin zabierania pelargonii do domu chciałabym Grzegorzu przypomnieć,że miałeś popytać kogoś znajomego o sposób przechowywania w ciemnym miejscu bez doniczki. Jeśli sprawa aktualna to bardzo proszę. Mam takie pelargonie,które i tak będę musiała przeznaczyć na stracenie, a więc można by wypróbować ten sposób. A nuż się powiedzie?
Wiesław - 06-11-2008, 00:02

Myślę, że to raczej żart z tym wieszaniem pelargonii "za nogi na zimę" i to na golasa :D w ciemności. Zwłaszcza, że w określonym dniu roku posadzić do ziemi. :D
miltonia5 - 06-11-2008, 14:02

Dachasiu, może ten kwiatek na klatkę schodowa postaw i jakoś dotrzyma. Do nowego roku tylko 55 dni to szybko zleci. U nas na klatce remont ,więc muszę wszystkie pozabierać :D będzie przepełnienie :D
Wiesławie, ja myślę podobnie :D za nogi w dół to tylko nietoperz przetrzyma zimę :D

dachasia - 06-11-2008, 18:56

Irenko ja mam typową klatkę z małymi oknami na półpiętrze, bez parapetów. Okno zakratowane. Spróbuję może je powiesić na tej kracie.Uplotę prostą zawieszkę makramową ze sznurka i włożę w nią doniczkę. Może nikomu nie będzie przeszkadzać.
krystyn47 - 07-11-2008, 10:42

Ja jakoś nie mam przekonania do tego sposobu na golasa w przypadku pelargoni. Choćby mi miała cała część nadziemna uschnąć to jednak korzenie pozostawiam w ziemi. Intensywniejsze podlewanie na wiosnę załatwia sprawę.
Grzesiek - 07-11-2008, 20:09

Wieszanie pelargoni "do góry nogami" w piwnicy to sprawdzony sposób - przynajmniej tak twierdzi koleżanka. Jednak dotyczy to tylko tegorocznych roślin. Dwa razy przechowywana w ten sam sposób roślina już słabo kwitła. Niestety obecnie osoba, która opisywała ten sposób przechowania jest obecnie na urlopie (wraca po 16 listopada).
Wladek50 - 07-11-2008, 21:49

Na balkonie mam trzy skrzynki z pelargoniami. Szkoda, że je muszę wywalić na śmietnik. :-( Raz tylko udało mi się nie tyle przezimować, co pobrać zaszczepki i wyhodować nowe – zdrowe rośliny. W następnym roku nowa rozsada była anemiczna. Roślinki niby na wiosnę ładnie podrosły, ale później wdała się choroba i nikły w oczach. Nie ma to jak kupno nowych zdrowych roślin, przecież to nie aż tak wielki wydatek. Wystarczy odstawić na tydzień lub dwa używki i są nowe roślinki, a wydaje mi się, że każdy z nas lubi się podtruć. :D
Adrian śląsk - 07-11-2008, 21:54

Z tego co wyczytałem w książce to nie warto trzymać ich w domu przez zimę bo z barku światła rośliny słabo rosną pędy się wyciągają i są nieestetyczne lepiej pobrać sadzonki i wyhodować nowe rośliny.
mirka - 08-11-2008, 05:56

Władek może masz i rację,te kwiatki pojedyńczo nie kosztują wiele,ale my tych kwiatków wiosną kupujemy trochę no i wtedy suma sumaróm ,trochę pieniążków wydamy dlatego ja co się da "produkuję "sama :D
Wladek50 - 08-11-2008, 13:44

mirka napisał/a:
co się da "produkuję "sama

Ja też, ale tylko te co nie wymagają, specjalnie uciążliwych zabiegów, a pewności co do powodzenia nie ma.

staraj - 09-11-2008, 10:15

Moje pelargonie jeszcze na polu.
miltonia5 - 12-11-2008, 17:59

Mirko, podzielam Twoje zdanie na temat pelargonii. Wiem ,że to niewielki wydatek ale w zamian kupię coś nowego i mniej spotykanego a pelargonie zawsze mam swoje :D
Wladku, te co się wyciągną na parapecie uszczykuję końcówki i w maju mam pięknie zakwitające już w skrzynkach.

Grzesiek - 14-11-2008, 19:58

Pelargonie "zielonym do dołu" ;-)
Obiecany sposób na przechowanie pelargonii (przechowanie a nie rozmnożenie).
Pelargonie wyjmujemy z doniczek (właśnie teraz) i wieszamy korzeniami do góry w piwnicy. Tak powieszone mają pozostać do końca stycznia. Na początku lutego (2 luty) pelargonie wsadzamy do doniczek i ustawiamy w widnym miejscu. Tak spreparowane pelargonie mają wytworzyć ładne, duże krzaczki, które dość wcześnie zakwitną. Z tych pelargonii nie pobieramy sadzonek.
Podobnie sposób sprawdzony. Zobaczę może w tym roku zaryzykuję. Pelargonie i tak miały iść na śmietnik.

dachasia - 14-11-2008, 20:15

Grzesiu, a czy temperatura piwnicy nie ma znaczenia?. Moje pelargonie jeszcze ładne na balkonie
Grzesiek - 14-11-2008, 20:35

Piwnica w bloku - czyli niezbyt zimna
krysp50 - 14-11-2008, 20:47

To i ja spróbuję :roll:
Mam nadzieję, że dotyczy to również pelargonii kaskadowych, bo chętnie bym je przechowała ;-) , i przynajmniej święta i nowy rok nie będą "zagracone" w domu :-)

dachasia - 14-11-2008, 21:00

I nie trzeba niczym zabezpieczać tych korzeni, choćby gazetą,aby ziemia się nie obsypywała.
Grzesiek - 14-11-2008, 22:18

Pelargonie były wieszane prawie bez ziemi. Sam jestem ciekaw jak to wyjdzie w praktyce.
dachasia - 14-11-2008, 23:45

W lutym wymienimy nasze doświadczenia na temat tego sposobu przechowywania ( prawda czy fałsz :P }
krystyn47 - 15-11-2008, 09:54

Czekam na przyszłoroczne fotorelacje z Waszego eksperymentu. Jak nie zobaczę to nie uwierzę :-)
fragola - 15-11-2008, 10:16

Ja też jak nie zobaczę ,to nie uwierzę :shock:
Jan z wyspy - 04-12-2008, 21:01
Temat postu: Pelargonie zimą
Moje pelargonie pozbierałem ze skrzynek, powyrywałem, poobcinałem , zostawiłem badylki po ok 20 cm z korzeniami i w dwie doniczki po 4 w doniczkę zasypałem ziemią z działki podlałem i na korytarz wieżowca pod okno .Więc korytarz ciepły .Podlewam, trzymają się dzielnie , na wiosnę je porozdzielam. Jak się za dużo powyciągają to skrócę. Pozdrawiam
miltonia5 - 17-01-2009, 14:07

Moje pelargonie rosły od ubiegłego lata do teraz. Późną jesienią zabrałam z balkonu , polewałam by nie wyschły a teraz poucinam i odnowię . Stare korzenie jednoroczne wyrzucam .10 sadzonek rośnie już pojedynczo w kufelkach po śmietanie. Poszły stać w chłodniejszym miejscu na klatce. Reszta pod koniec stycznia albo już w lutym. Tym sposobem mam balkon w kwiatach :D
Bogda - 17-01-2009, 17:44

Ja moje trzymam w chłodnym miejscu, praktycznie nie podlewane, bo ziemia jest wilgotna. W lutym zacznę robić rozsadę. Teraz jeszcze jest zbyt krótki dzień i za sucho w mieszkaniu. Pod koniec lutego i na początku marca zawsze robię sadzonki z odnóżek i pięknie rosną.
miltonia5 - 18-01-2009, 09:35

Bogusiu.....też tak jeszcze zrobię, zostawiłam jak co roku na luty jeszcze . Zrobiłam wcześniej sadzonki pelargonii ,bo pusty parapet był na schodach po remoncie :D Do lutego będą przyjęte i zrobi się ładnie i domowo :D
mirka - 18-01-2009, 10:55

jak dobrze mieszkac w bloku, :D ,zawsze to o klatkowe parapety więcej,a moja sąsiadka nie ma działki więc nie przeszkadza jej to że zajmuję całe parapety.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group