"Forum działkowców"

Gleba, kompost i nawożenie - Kompost jeszcze raz

Ire_ko - 14-10-2007, 19:32
Temat postu: Kompost jeszcze raz
Nareszcie, po wielu moich bezskutecznych prośbach, mój małżonek wydobył z dołu kompost i usypał mi z niego całkiem sporą górkę. I mam w związku z tym pytanie. Czy rozsypywać go teraz na rabatki i grządki, pod kwiaty, krzewy czy zakryć i zostawić do wiosny?
Pozdrawiam. Irena.

Barbara1 - 14-10-2007, 19:37

Ireno zależy jak długo Twój kompost się "kisił" :D
Jeżeli nie za długo to proponuję jeszcze zostawić do wiosny,
ponieważ możesz się rozczarować.
Za dużo chwastów będziesz miała w ogródku.
Chyba, że chcesz przekopać go z ziemią to możesz teraz.

staraj - 14-10-2007, 21:06

Ja ziemię z kompostu posypuję przkopaną działkę
dachasia - 15-10-2007, 00:38

Ja kompost daje, gdy kopię warzywnik( w każda bruzdę, dwa trzy wiadra w zależności od długości bruzdy i przykrywam warstwą ziemi wykopaną z następnej bruzdy. Rozsypuję też na rabatki kwiatowe bez mieszania z ziemią. Daję kompost nawet ten nie za bardzo rozłożony, odrzucam tylko nie do końca przekompostowane patyczki. U mnie jest to kompost ubiegłoroczny.Rozsypany kilkucentymetrową warstwą ochrania roślinki zimujące, a pod śniegiem rozkłada się jeszcze bardziej.Roztapiający się na wiosnę śnieg prawdopodobnie przenosi odżywcze składniki w głąb ziemi, a ja przy wiosennym spulchnianiu mieszam go z wierzchnią warstwą ziemi. W tym roku na rabatce, która była tak zasypana kompostem wszystko rosło wspaniale.Część możesz sobie zostawić w pryzmie,ale przykryj może liśćmi lub skoszoną trawą. Na wiosnę będziesz mogła zastosować pod ogórki lub pomidory.Pod ogórki, wykopuję w grządce rowek na szerokość i głębokość szpadla. Wypełniam go kompostem , a następnie z powrotem przykrywam wykopaną ziemią. Na takim lekkim wzniesieniu sieję ogórki.Rosną dobrze, bo prawdopodobnie kompost wydziela od spodu ciepełko,co ogórki bardzo lubią. W dołki pod pomidory również daję kompost. Z tym,że pomidory to bardziej wolą taki mniej rozłożony.
Barbara1 - 15-10-2007, 09:51

dachasia napisał/a:
Daję kompost nawet ten nie za bardzo rozłożony

Dachasiu jeżeli robisz pryzmę kompostową zgodnie z regułami to zapewne wiosną nie masz za dużo zielska na rabatkach.
Ja natomiast wrzucam na pryzmę wszystko co jest mi niepotrzebne w ogródku.
Mam na myśli oczywiście części zielone poza chorymi ale zielsko kwitnące też wrzucam. :D
Jeżeli rozsypię taki świeży kompost na rabatki to nie mogę sobie dać rady z zielskiem :D
Też wkopuję na warzywnik i pod pomidory w namiocie.
Sadząc każdą nową bylinkę również dostaje ona stosowną porcję kompostu.

Ire_ko - 15-10-2007, 10:16

Kompost jest paroletni. Na wierzchu był młodszy i były w nim jeszcze nierozłożone kawałeczki gałązek, korzonków itp. i ten trafił z powrotem do dołu. Ten, co do którego waham się co zrobić, ma parę lat i wygląda pięknie.
Zrobię tak jak radzicie, a co zostanie nakryję porządnie i zostawię do wiosny.
Ja też wrzucam do kompostu wszystkie resztki roślin oraz skorupki z jajek i resztki jedzenia.
Dziękuję. Irena.

Barbara1 - 15-10-2007, 12:39

Ireno jeżeli jest wieloletni to możesz śmiało
rozrzucić pomiędzy byliny na wierzch.

dachasia - 16-10-2007, 01:04

Ja również daję na kompost wszystko, łącznie z pociętymi gałązkami drzew i porzeczek.Palę natomiast perz, kłącza podagrycznika i inne, które rozrastają sie z podziemnych korzonków.Chwastów z nasionami nie mam, bo często koszę i plewię.Z tym,że ja kompostnik nie mam w dole.Jest to ogrodzony grubą siatką plastikową, taką jaką się stosuje przeciw nawiewaniu śniegu, kawałek ziemi o wymiarach 3x2. Kompost składam na przemian na prawej stronie świeży, a na lewej zeszłoroczny, a jesienią, jeśli nie zabraknie mi czasu to po wybraniu tego zeszłorocznego robię nową pryzmę ze świeżego, a jeśli zima przyjdzie za wcześnie lub coś mi przeszkodzi to zostawiam tak jak jest.Dopiero na wiosnę ew. przerzucę.Taki robiony w dole musi dłużej się kompostować, bo nie ma dobrego dostępu powietrza i nie jest przerabiany(przerzucony)
Barbara1 - 16-10-2007, 09:24

Nina ja używam dwuletniego kompostu.
Po pierwszym roku jest przerzucany.

Bogda - 16-10-2007, 12:22

Kompost taki nie do końca przetrawiony jest doskonały na podwyższoną grządkę w jej spód a na wierzch daję przesiany dobrze rozłożony i w tę pryzmę wsadzam sadzonki patisonów, cukinii lub dyni. Jeśli mogę zdobyć to, w ten świeży w spodzie ,dodaję trochę końskiego nawozu. Moje dyniowate wtedy rosną jak zaczarowane. Jesienią tę pryzmę rozrzucam pod krzewy, bo jest w niej jeszcze sporo wartości.
Al_Inka - 16-10-2007, 16:04

Bogda, robię tak samo jak TY. Uwielbiam cukinię. Mam zrobione dwa pojemniki na kompost i na tym rocznym co roku sieję cukinie. Rośnie szybko, bo od dołu ma ciepełko, no i składników pokarmowych tyle, że rosnie jak burza. Z posadzonych 4-6 nasinek mam tyle młodych cukinii, że znajomych jeszcze obdzielam.
kra52 - 16-10-2007, 18:02

Kompost u mnie to najważniejszy składnik nawożenia,umieszczony jest w kącie i tam spotykają się trzy takie miejsca tzn.3działki nikt nie szkodzi sąsiadom.Ciężka praca przy wykorzystywaniu kompostu popłaca,jak rozkładam go pod krzewy to im tłumaczę że mają rosnąc jak nalezy ,a kwiaty mają kwitnąc bo dostają jeśc po pańsku.to jest magia ,inaczej nie wyobrażam sobie działkowania.Moja mama też modliła się do roślin i zawsze pięknie rosły. :hand:
mirka - 16-10-2007, 18:43

robie podobnie kompost jak Wy,ale często przesypuję go ziemią i wapnem,ziemie zbieram z kretowisk bo wtedy mają się gdzie chować dżdżownice,które pomagają w rozkładaniu kompostu,na kompost nie daje tylko wyrwanych pomidorów i mocno chorych roślin,przelewam go gnojówką z pokrzyw albo kładę zcięte pokrzywy,
Barbara1 - 16-10-2007, 19:47

Mirka właśnie gdzieś słyszałam, że świeże pokrzywy
w znaczny sposób przyspieszają rozkład zielonego w kompostowniku.

jagoda - 16-11-2007, 22:15

Cześć wam. Jestem tu nowa. Wprawdzie czytam forum już od czerwca, ale jeszcze nie brałam czynnego udziału w żadnej dyskusji. Mam pytanie, może wyda wam się głupie, ale dla nas bardzo ważne. Działkę mamy od pażdziernika i absolutnie żadnych doświadczeń. Działkę "odziedziczyliśmy" zagospodarowaną, łącznie z kompostem. Moje pytanie dotyczy właśnie kompostu. Czy można wysypywać zimą na kompost resztki, odpadki z warzyw, czy raczej nie jest to wskazane? Mamy na działce dość dużo dziur, chyba jest to dzieło nornic. Czy nie dostarczamy im świeżego pokarmu? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam Jagoda
Barbara1 - 16-11-2007, 22:37

Jagoda jak najbardziej na kompost
wyrzuca się przez cały rok odpadki kuchenne.

mirka - 17-11-2007, 10:02

nornice raczej zimą na powieszchnię nie wyjdą i resztki wyrzucane na kompost to nie pokarm dla nornic ,prędzej pozostawione w ziemi nie wykopane marchewki lub inne korzeniowe,natomiast resztki na kompostowniku mogą być pożywieniem dla gawronów i innego ptactwa,tak jest u mnie mało co zostaje wiosną z tego co noszę przez całą zimę :D
jagoda - 19-11-2007, 22:02

Wszystkim bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam, Jagoda
Agatina - 14-01-2008, 12:05

Zaprowadzilam i siebie kompost. Ciekawostak jest, ze jest o tutaj rzadkoscia, bo do tej pory widzialam innego jak tylko moj.
Eksperymentalnie (znowu :D ) kompost jest zbudowany ze starej baryly, dobrze przerdzewialej. Baryla jest dziurawa, wiec to co mi rozlozylo podgarniam od dolu dosypujac nowe od gory. Wykorzystalam ta baryle, bo a) smiec, b) moje trzy psy, maja utrudniony wglad w jadalne smieci.
Mam tylko jeden problem. Mianowicie z kompostu korzystaja procz psow, ptakow, rowniez szczury, ktorych towarzystwo mi nie odpowiada.
Poradzcie mi jak Wy sobie radzicie z problemem niechcianych gosci. Boje sie truc ze wzgledu na dziecko i psy. A musze sie ich pozbyc. :(
Acha, gdzies czytalam ze cukier i/lub slodkie owoce "przyciagaja" dzdzownice. Na wszelki wypadek wysypalam tam przeterminowana glukoze w proszku.

kra52 - 14-01-2008, 16:09

Agatina-a co przyciąga te gryzonie?.Może nieodpowiednie odpady?.Takich "gości" nikt nie lubi,brrr paskudztwo!!!.Do resztek roślin i obierek np.jarzyn to chyba nie przyjdą?.
macler22 - 14-01-2008, 17:22

szczury w mieście odrzwiajś sę odpadkami organicznymi niezależnie czy pochodzenia zwierzęcego czy roślinnego węc skutecznym sopsobem będzie kompostowanie przenieść do takiego pojemnika gdzie szczury po prostu nie będą miały dostępu, lub kupić np na e-bay'u elektrycznego odstraszacza gryzoni.
Bogda - 14-01-2008, 17:42

Do kompostu nie wolno wrzucać resztek jedzenia, które mogą przyciągać gryzonie. Wrzuca się odpady surowe jarzyn, owoców, zielsko bez nasion i bez kłączy, które mają długą żywotność. Łatwo rozkładający się papier bez druku,np. lignina, chusteczki, bibuła. skoszona trawa, liście, pod warunkiem, że są zdrowe, popiół drzewny, skorupki jaj, fusy z kawy - one przyciągają dżdżownice, włosy, mogą być trociny, ale nie wszystkich drzew i nie w nadmiarze.
Kości tylko w formie mielonej i miażdżonej, bo one miedzy innymi przyciągają gryzonie. To samo odpady z ryb.Resztki jedzenia lepiej palić i popiół dodawać w kompost. Myślę, że możesz spróbować pozbyć się gryzoni takich jak szczury. Do kompostu dodawaj rośliny o intensywnym zapachu, rozdrobnione zioła, nawet włosy ludzkie, natomiast nic jadalnego, powinny się wynieść w bardziej sprzyjające warunki.

Agatina - 14-01-2008, 21:41

Palenie smieci organicznych to hobby mojej mamy. Tutaj mam ograniczony dostep do drewna na ognisko, wiec ciezko bedzie palic.
Rzeczywiscie do mojego kompostu trafia wszystko. A te cholery tez wszystko chyba jedza.
Odstraszacz? Dobry pomysl o ile nie drogi ;)


Bogda napisał/a:
Łatwo rozkładający się papier bez druku,np. lignina, chusteczki, bibuła.
Tego przy dziecku mam pod dostatkiem, ale upackane w jedzeniu.
Zywilam nawet nadzieje, ze psie odchody odstrasza, zniecheca szczury, ale im to wcale nie przeszkadza. Nawet swieze psie klaki tez nie bardzo.

Cos musze wymyslec, zanim te potwory nie przeniosa sie do domu... :?

macler22 - 14-01-2008, 22:33

szczury jedzą praktycznie wszystko co organiczne, ale klubują sę w odpadkach spożywczych tak węc najlepiej je wyeliminować z kompostownika, a jeśli chcesz je utylizować (odpady spożywcze) w równie naturalny i ekologiczny sposób to proponuję założyć w akwarium chodowlę dżdżownic kanadyjskich, jedzą wszystko i nie ma nieprzyjemnego zapachu.
ps. n prv przesłałem ofertę odstraszacza gryzoni (dlatego na prv by nie była to kryptoreklama bop z alledrogo ściągnąłem link)

Agatina - 15-01-2008, 00:13

macler22 napisał/a:
proponuję założyć w akwarium hodowlę dżdżownic kanadyjskich
Nie ma najmniejszego problemu. Tylko skad ja wezme te dzdzownice. Nawet mi sie podoba taki pomysl, doprowadze nim do zawalu serca moja tesciowa.
Przyblizcie mi temat dzdzownic.

kra52 - 15-01-2008, 10:15

No to masz problem,podejrzewam ze twoje słowiańskie pomysły nie trafiają do gustu STARSZEJ?.Coż nie tylko ty masz taki zgryz.Czy jest sposób na to by zawrzec pakt o nieagresji?Może to pomogłoby poznac klimatyczne pułapki i uspokoiło atmosferę w rodzinie?Przepraszam,to nie na temat ,z tego co piszesz rozumiem że ,bez doradztwa kogoś znającego lokalny dobór roślin długo będziesz ponosiła porażki.Może Ogród Botaniczny?,jakiś hodowca lub szkółka roślin?.Nic na siłę .
macler22 - 15-01-2008, 10:42

dżdżownice kalifornijskie to nowatorski acz najbardziej naturalny sposób biodegradacji i inieszkodliwiania odpadów organicznych, opdaję link gdzie o hodowli piszą specjaliści, dodam tylko że znajomy z holandii ma taką hodowlę iu siebie w mieszkaniu w akwarium.

http://dzdzownicekalifornijskie.republika.pl/

a teściową jakoś sę przekona do ekologicznego stylu życia
sam się zastanawiam nad taką hodowlą i na pewno dżdżownice powędrują do mnie do kompostownika na działce a teraz przekonuję współlokatorkę do dżdżownic w domu ;)

robert - 15-01-2008, 12:57

Szczury?- A kot co ma do roboty? Aaaa nie ma kota?
Roman49 - 15-01-2008, 18:11

Tylko kot.

Oczywiście nie przeżarty pieszczoch, ale normalny dachowiec.
Odradzam natomiast wszystkie urządzenia, które niby odstraszają dźwiękami.
To bajka.
Szczur jest piekielnie inteligentny i bardzo szybko przyzwyczaja się nawet do najbardziej uciążliwego hałasu.

zaczerpnięte z:

http://www.fundacjazmienm...l/sojusznik.php

Bogda - 15-01-2008, 20:41

Podejrzewam, że nic innego nie pozostaje, jak na razie zlikwidować kompostownik ten co jest. Wykopać większy prostokąt w ziemi, na samo dno wrzucić górną warstwę zgromadzonego a nie przetrawionego kompostu, a do wierzchu sypać to co już się ukisiło, zrobić podwyższoną grządkę, tam możesz posadzić nasze dynie, albo melony które w tamtym klimacie powinny się udać czy też arbuzy. Szczury się wyniosą . Za jakiś czas wrócisz do kompostownika, ale on nie może być jak pojemnik na śmieci. Poczytasz sobie jak powinien być zbudowany,jak odpady układac, przesypywać i czym. Unikniesz kłopotów na przyszłość. Dżdżownice to dobry pomysł, podkarmiać je będziesz fusami z kawy, a teściową zapewnij, że one nie są naszą narodową potrawą to może ją uspokoisz.
Agatina - 16-01-2008, 10:41

Bogda napisał/a:
a teściową zapewnij, że one nie są naszą narodową potrawą to może ją uspokoisz.
Bedzie ciezko :lol: skoro myslala, ze moj ojciec podkarmia zima sikorki, zeby je potem zjesc.

robert napisał/a:
A kot co ma do roboty? Aaaa nie ma kota?

Sa psy, ktore bardzo chetnie informuja mnie o wspolokatorach, a o kocie to moge zapomniec.. o ile psy nie bardzo spiesza sie do szczurow, to kot bedzie szybka potrawka na sniadanie.

Zdaje sie, ze dostosuje sie do wszystkich porad (procz kota, ze wzgledu na jego bezpieczenstwo).
Zaloze kompost w nowym miejscu, moze dalej od domu, wedlug rady Bogny, i zakupie odstraszacz, niech sobie brzeczy.
Widzialam rowniez w sprzedazy (o dziwo, bo tu nie widzialam kompostow) kompostowe kompostniki.

kra52 napisał/a:
znającego lokalny dobór roślin długo będziesz ponosiła porażki.


W tym wlasnie problem, ze ja nie chce lokalnych, chce nasze polskie, takie co leza na dnie serca i budzily zachwyt z domieszka zazdrosci.

Bogda - 16-01-2008, 12:31

Myślę, że sobie jednak świetnie radzisz i świetnie poradzisz. Jesteś kobietą w całkowicie obcym jak dotąd miejscu, wśród obcych mentalnie ludzi a humor cię nie opuszcza i pomału robisz swoje oswajasz miejsce z sobą i siebie z miejscem i ludźmi. I kompost się uda, i uratować jabłonki też. Nie rozumiem sprawy kotów ; dla kogo mają one być potrawką? Dla szczurów? mam nadzieję że nie dla ludzi bo to nie Arabia. Kup całe stadko kotów, przez jakiś czas nie będziesz musiała ich żywić. Stadko sobie da radę z gryzoniami, jak nie to pozostaje ci sprowadzić z Polski rysia albo żbika , no jeszcze jest jedno wyjście: zakup lwa,ale możesz efektów nie doczekać, więc raczej odradzam.
robert - 16-01-2008, 13:53

Lew przy teściowej?! Szkoda lwa..... :D
macler22 - 16-01-2008, 16:27

koty jak mniemam potrawką dla psów by były i dlatego odpadają
a jak już będziesz przenosić kompostownik w inne miejsce to zadbaj o to by nie miał za wilgotno bo dłużej będzie trwał proces kompostowania. No i by szczury nie miały raju kulinarnego to niechaj kompostownik będzie szczelny z malutkimi otworami tak by szczur nie mógł się przez nie przecisnąć ale by był dostęp tlenu.
a teściowej daj ultimatum albo szczury albo dżdżownice ;P

Agatina - 16-01-2008, 20:07

W sobote jesli pogoda dopisze to zabieram sie kompost. A przy okazji wizyty w Polsce zakupie sobie dzdzownice.
macler22 - 16-01-2008, 20:26

zanim kupisz dżdżownice warto sprawdzić przepisy unijne co do ich przewozu, niby jestśmy wszyscy w jednej strefie granicznej ale to niby, nadal by przwieźć psa choćby na slowacje musi on mieć paszport, oczywiście nikt nie będzie dawał paszportu dżd żownicom ale może są jakieś konkretne wymagania co do warunków przewozu, warto to sprawdzić by potem nie było ewentualnych problemów.
w sprawach prawa unijnego lepiej dmuchać na zimne :)

gratulacje za decyzję bo to najbardziej ekologiczny sposób neutralizacji odpadów organicznych :clap:

wd - 16-01-2008, 20:35

W Polsce też są dostępne: :)

http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=296128723

borys - 16-01-2008, 21:41

Cytat:
8,99 zł za sztukę

Kurde. Nie przypuszczał bym ze tak drogo.
A jak trafie na samca albo ...
A jak sie wogóle totoo rozmnaża ?

Paweł - 16-01-2008, 21:54

Mało się pisze na temat zimowania tych dżdżownic a podobno to nie jest taka prosta sprawa. Nie wiem jak w Hiszpanii, ale u nas w Polsce to raczej nie miałyby szans przy mrozach dochodzących czasem do -20 stopni. Sprzedający na aukcjach dodają, że wystarczy przykryć kompost na zimę a to najprawdopodobniej mija się z prawdą. Twierdzę tak nie na podstawie własnych doświadczeń, ale na jednym z wykładów z zoologii przez półtorej godziny pani profesor poruszała ten problem i mi jakoś tak w pamięci zostało. :wink:

Rozmnaża "to to się samo" jak ma dobre warunki. :)

macler22 - 16-01-2008, 23:25

Borys, Paweł ma rację to to sę samo rozmanarza i trudno by Ci było trafić na pana lub panią dżdżownice bo to obojnaki są, i same mogą się rozmnażać.
z tego co wiem dżdżownice kalifornijskie najlepiej "pracują" w temp 15-30 stopni więc zima dla nich może być ciężka w Polsce choć jak się je odpowiednio gleboko zakopie ze świerzą dawką odpadów organicznych i już gotowym kompostem to powinny przetrwac, jako że jednym ze skutków kompostowania jest podwyższenie temperatury nawet do 55 stopni, ale Pawle masz racje może być problem z przezimowaniem, jeśli im się odpowiednich warunków nie spełni.
a i jeszcze jedna rzecz mnie w Twoim poście Borys zaskoczyła, mianowicie cena albowiemja znalazłem na alledrogo hodowlę (100 sztuk) za chyba 16,99 pln i wększą (500 sztuk) za 39,00 pln + koszta wysyłki.

mirka - 17-01-2008, 06:01

a muszą być kalifornijskie a co naszym brakuje,ja jak ruszę kompost to aż czerwono od tych robaczków a i na ryby mąż je bierze,znaczy na przynęte ,a i do naszego klimatu przystosowane i nie trzeba kupować same przyłażą,
Paweł - 17-01-2008, 09:45

To znaczy z tym rozmnażaniem to jest tak, że co prawda są to obojnaki ale i tak potrzebne będą dwa osobniki. Jeden sam się nie rozdwoi. Pisząc, że się samo rozmnaża chodziło mi o to, że nie trzeba im w tym specjalnie pomagać. :wink: Odpowiednie warunki, temperatura itp. to jednak podstawa. Podobno jak też za dużo nasypie się im resztek organicznych to nie będą w stanie tego przerobić co wpłynie na pogorszenie wydajności ich pracy.

Jeśli jeszcze chodzi o to zimowanie to tutaj zależy od regionu bo wiadomo, że na zachodzie Polski takie problemy powinny nie wystąpić, ale np. Podkarpacie, Suwalszczyzna, gdzie temperatura w styczniu może spaść tak jak pisałem do -20 a nawet -30 już tak różowo nie będzie. Oczywiście procesy kompostowania podnoszą temperaturę, ale w zimie są one najbardziej ograniczone.

Mirko, te dżdżownice to krzyżówki i dlatego są wykorzystywane te a nie nasze bo żyją dłużej i szybciej się rozmnażają.

Lisa - 17-01-2008, 11:05

Zima zimie nie równa, w tym roku, przymajmniej jak dotąd, straszliwych mrozów nie było, ale w zeszłym o ile pamiętam chyba w lutym wyskoczyło na parę dni - 30.0 i problem z przezimowaniem mógłby być. Na allegro są w kilku miejscach po 8.99 za 100 szt. i po 39 zł za 500 szt. wystarczy w wyszukiwarkę wpisać "dzdzownice".
macler22 - 17-01-2008, 11:10

zgadzam się z Tobą Paweł w 100%.
nasze żyją około 4 lat a kailfornijskie około 15 lat.
wiadomo że w zimę kompost nie będzie tak intensywnie produkowany jak w lato ale jednak dzięki temperaturze powstalej przy tym procesie łatwiej jest przeżyć dżdżownicom.
A co do przesytu materiału organicznego, to też racja jak dostaną za dużo to nie wyrobią z produkcją biohumusu i oprócz procesu kompostowania będzoie też trwał proces gnilny, który źle wpływa na populację dżdżownic i w rezultacie może powodować unicestwienie hodowli, więc wszystko z umiarem, ja bede eksperymentowal w tym roku z tymi dżdżownicami u siebie i po obserwacjach całosezonowych będę miał również wiedzę praktyczną oprócz teoretycznej.
Mirko te kalifornijskie są w Polsce głównie sprzedawane jako przynęta właśnie, więc mąż może spokojnie łowić na kalifornijczyki (tylko nie wiem co na to ryby, czy im robi różnicę jaki robal wisi na haczyku) :lol:

Agatina - 17-01-2008, 13:27

macler22 napisał/a:
gratulacje za decyzję bo to najbardziej ekologiczny sposób neutralizacji odpadów organicznych

Dziekuje. Jak na razie w kuchni sa: kubel na smieci - smieciowe, z ktorymi nie wiadomo co robic, kubelek na kompost i siatka plastikowa powieszona na kaloryferze na plsatiki i inne recyclangi. ;)
Mysle, ze robalom bedzie u mnie dobrze, nie za zimno i nie za goraco. Tylko jeszcze trzeba przygotowac im odpowiednia wilgotnosc jedzenie i gotowe. Moze tez przy ich pomocy szczury beda ogolocone z jedzenia ;)

macler22 - 17-01-2008, 13:51

Miejmy nadzieję że szczury mając taką konkurencję samesię wyniosą.
Cieszy mnie Agatino Twoja wysoka świadomość ekologiczna :bussi:

Bogda - 17-01-2008, 20:54

Ja też stosuję selekcję odpadów. Jeden kubełek na śmieci kompostowe, latem codziennie ląduje na działce. Zimą mrozi się na balkonie i co trzeci dzień na działkę. Drugi to normalne odpady na śmietnik osiedlowy, gdzie kontenery są wywożone na wysypisko. Różne papierzyska do spalenia wczesną wiosną lub późną jesienią na działce. Są różne listy, papiery nie nadające się na makulaturę, i odpady plastikowe, różne opakowania itp. Bywa też i szkło do osobnego pojemnika na śmietniku osiedlowym.
kra52 - 17-01-2008, 21:59

A u mnie jeszcze nie ma możliwości segregowania śmieci,no poza zbieraczami.Dopust Boży,rozwalają śmieci dokoła,a ile robią hałasu?.Mam śmietnik 5m od okna,czasem wychodzę z nerwów ale nic nie poradzę.
Agatina - 17-01-2008, 22:25

Zaopatrzylam sie w adres pod ktorym sprzedaja dzdzownice. Troche potrwa zanim tam dojade bo to jakies sto kilometrow :( no ale odpadaja przeszkody natury przewozowej. Zapytalam tak na wszelki wypadek u mnie w klinice czy potrzeba jakies papiery przewozowe odpowiedz padla, ze raczej nie.


macler22 napisał/a:
Cieszy mnie Agatino Twoja wysoka świadomość ekologiczna

Jeszcze raz dziekuje i przestan bo bede sie czerwienic... :oops:

macler22 - 17-01-2008, 23:57

kra52 zawsze możesz na własną rękę segregować odpady. Powiedzmy makulatura na jedną kupkę metale na drugą szkło na trzecią organiczne na kompost lub do ogólnego zbiornika no i pozostałe i potem powiedzmy raz na jakiś czas zaewieść te do recyklingu do kontenerów segregujących. dla chcącego nic trudnego. poza tym karzda gmina ma obowiązek zapewnić kontenery do selektywnej zbiórki odpadów.
Agatino ja po prostu kończę ochronę srodowiska specjalność ochrona wód i zagospodarowanie odpadów więc siłą rzeczy propaguję ekologiczne myślenie.
Unas na osiedlu były co prawda kontenery do selektywnej zbiórki odpadów ale było ich za małowięc spółdzielnia dogadała się z firmą recyklingową i dwa razy w tyg przyjeżdżają z tej firmy i zabierają odpady posegregowane u źródła (czytaj mieszkańca z poszczególnego mieszkania), dostajemy specjalne torby do ktrórych wrzuca się makulaturę szkło plastik metal i odpady niebezpieczne a oni to zabierają i u siebie segregują:)
jako że mieszkam w mieście problem jest z odpadami organicznymi dlatego wprowadzam u siebie akwarium z Kalifornijczykami od wiosny.

Agatina - 19-01-2008, 00:01

macler22 napisał/a:
jako że mieszkam w mieście problem jest z odpadami organicznymi dlatego wprowadzam u siebie akwarium z Kalifornijczykami od wiosny.

A co na to wspollokarka? :D
Mieszkajac w Warszawie, mialam pod nosem kontenery, troche mnie denerwowalo to na szklo zielone to na fioletowe, a to na niebieskie. Potem kontenerow zaczynalo ubywac. Dzis ostalo sie kilka do ktorych trzeba maszerowac.
Za to w Hiszpani sa zawsze trzy na makulature, na plastiki+tetra paki+wszeliego rodzaju metale, i trzeci na organiczne odpady.

Moze poza tematem, czy Twoja szkola oferuje kursy internetowe, lub wrecz studia przez internet? Szukalam przez internet ale nigdzie nie moglam znalezc o zwierzetach, ekologi ani nic podobnego w czym moglabym kontynuowac nauke w tematach mnie interesujacych.

macler22 - 19-01-2008, 10:20

Agatina napisał/a:
Moze poza tematem, czy Twoja szkola oferuje kursy internetowe, lub wrecz studia przez internet? Szukalam przez internet ale nigdzie nie moglam znalezc o zwierzetach, ekologi ani nic podobnego w czym moglabym kontynuowac nauke w tematach mnie interesujacych.



niestety nic mi niewiadomo o kursach inernetowych w mojej uczelni ani o kierunku przez internet niestety ;/


Agatina napisał/a:
A co na to wspollokarka? Very Happy


współlokatorka po odpowiedniej argumentacji jest za :) pod dwoma warunkami:1. brak dżdżownic poza akwarium
2. nie ma być dostępu psa do tegoż akwarium

Agatina - 23-01-2008, 10:41

Poczytalam sobie o dzdzownicach. Internet jest przepelniony ofertami sprzedazy, natomiast (jak czesto) trudno znalezc cos konkretnego. Nie mniej juz cos tam wiem.
Polecaja zwierzatka hodowac w kontenerach z odpowiednio ulozonymi warstwami, zgoda, ale przeciez gdy bede tam grzebac to im powywracam te wartwy do gory nogami, wiec jak wyglada w praktyce podbieranie przerobionego materialu?
I jakich bledow przy tym nie robic?

Agatina - 23-01-2008, 12:51

macler22, dzieki Tobie doczytalam sie o mniej klopotliwym sposobie. Twoj link okzala sie ze wszystkich wyszukanych najlepszy - wielkie dzieki :bussi:
macler22 - 24-01-2008, 20:22

Agatina napisał/a:
macler22, dzieki Tobie doczytalam sie o mniej klopotliwym sposobie. Twoj link okzala sie ze wszystkich wyszukanych najlepszy - wielkie dzieki :bussi:


polecam się na przyszłość :)
a link był i mi pomocny do zaliczenia jednego z przedmiotów na studiach ;)

Agatina - 26-01-2008, 19:59

Za to mam pytania na ktore nie znalazlam odpowiedzi: czy humus moge stosowac bezposrednio jako ziemie do doniczek? Czy jako dodatek do ziemi specjalnie przygotowanej do celow doniczkowych?
macler22 - 27-01-2008, 12:37

najlepiej jako dodatek
mariola1 - 02-02-2008, 19:39

Agatino - na szczury, myszy i nornice dobrym sposobem są liście orzecha włoskiego.Od wielu lat, latem zrywam liście orzecha włoskiego /mam na działce/ wkładam do siateczki po owocach i trzymam w domku. Nigdy jeszcze żadna myszka ani nornica nie przyszła do domku. Dowodem na to są pozostawione ciasteczka na zimę. Liscie orzecha trzymam też w piwnicy. Radzę spróbować.



pozdrawiam mariola

AnnaHelena - 27-04-2008, 15:01

Nie wiem czy dobrze wybrałam temat na moje pytanie.
Chodzi mi o to, że moje miejsce do którego wyrzucam wszelkie zielska, patyki, kępy trawy zrobiło sie bardzo wysokie, powoli zaczyna mi brakować miejsca na składowanie.
Czy można jakoś przyspieszyć proces rozkładania tych roślin?

dachasia - 27-04-2008, 15:24

Tak, poprzez przerzucenie go i ew. dodanie środków biologicznych do przyspieszenia kompostowania. Ale przede wszystkim przerabianie kompostu, tzn przerzucanie go przynajmniej co 3 m-ce. No i ważne nie dodawać ciągle nowego materiału do kompostowania na tę sama pryzmę.Jeśli tę pryzmę masz już ponad rok, to zrzuć wierzchnią warstwę i spodnią dobrze by było przesiać, przez tzw arfę, tj siatkę o gęstości oczej 1x1 lub najwyżej 2x2 na ramie.
Agatina - 27-04-2008, 18:55

Mialam podobny problem, zaczynalo brakowac miejsca. I w dodatku zaczynal mi gnic.
Przewrocilam wszystko do gory nogami i okazalo sie, ze mozna juz podbierac ziemie kompostowa. Robilam to za pomoca widel i lopaty.
Pryzma sie zmniejszyla, napowietrzyla i teraz juz ladnie sie kompostuje, bez gnicia.
Chcialam kupic na moj kompost dzdzownice kalifornijskie, ale koszt w najblizszym punkcie sprzedazy mnie zalamal... 320euro i nie ma mowy o sprzedazy kilkudziesieciu sztuk.

dachasia napisał/a:
ew. dodanie środków biologicznych do przyspieszenia kompostowania.
Np. jakie? Chetnie tez sprobowalabym.
Adrian śląsk - 27-04-2008, 20:45

wow u nas dzdzownice mozna kupic na allegro za 30 zł :lol:
dachasia - 27-04-2008, 21:10

Agatino, u nas dostaniesz w ogrodniczym Poza tym można kupić firmy trigger
TU masz link. Choć ten preparat może kosztować około 50- 60 zł. Jak wpiszesz w google nazwę to dowiesz się więcej

AnnaHelena - 27-04-2008, 21:11

Agatina, będę musiała zrobić tak jak ty, bo pod tym co ja wrzucam na pewno już coś da się wyciągnąć.
Co do dżdżownic, to gdzieś wyczytałam, że można wrzucić te które " mieszkają" na działce. U mnie jest ich sporo więc można im zmienić miejsce zameldowania.

dachasia - 27-04-2008, 21:17

AnnoHeleno, jeśli kompost jest odpowiednio przerabiany i napowietrzony to dżdżownice same do niego się wmeldują.Zrób tak jak radziłam. Możesz też w już złożony kompost wbić dość gruby kołek w kilku miejscach i wyciągnąć go i tą drogą będzie się dostawało powietrze i woda do głębszych warstw .
AnnaHelena - 27-04-2008, 21:26

dachasia, niestety nie wiem jak był "uprawiany" kompost, bo działkę mam od miesiąca. Jutro sprawdzę, czy da się coś od spodu wyciągnąć, by miejsce zrobić na dalsze zielska.
Bo ten preparat dość drogi jest więc na razie muszę sobie radzić jakoś.

janiczek - 27-04-2008, 22:13

Dobrym i tanim środkiem do przyśpieszenia przerobu kompostu jest środek o nazwie :kompostin:, ja go kupiłem w Agromie. Jest to środek w płynie.
Następnym jest bio-komposter,{kupiony w Lidlu} 3kg proszek starczający na przerobienie 4-5m3
kompostu,oba środki stosowałem z dobrym skutkiem.
Pozdrawiam.

AnnaHelena - 27-04-2008, 22:19

A jeszcze chciałabym sie Was zapytać. Jeśli uda mi sie pozyskać jakąś cześć kompostu, to czy mogę to rozrzucić i wymieszać z ziemią, na której planuje zrobić warzywnik w najbliższym czasie?
janiczek - 27-04-2008, 22:28

Jak najbardziej wskazane,ale jeśli to będą małe ilości to może narazie zastosuj pod warzywa miejscowo tzn.w rządki gdzie będziesz sadzić np. seler,por,
kapuste lub pomidory,ale jak masz dużo to można stosować na całej powierzchni, następnie przemieszaj i gotowe.
Kompost jest naturalnym tworem i nawet przy przedawkowaniu{choć nie ma takiej możliwości}to nie zaszkodzi.
Pozdrawiam.

qrystyna216 - 27-04-2008, 23:02

Ja mam dwie komory kompostownika.
Przez cały sezon zbieram w jednej komorze. Wiosną następnego roku przesiewam,posypuję preperatem i daję dużo papieru z niszczarki.
Jesienią mam gotowy kompost.W tym czasie zbieram na nowy kompost do drugiej komory.
W sumie co wiosnę i co jesień mam świeży kompost, a robali w nim mnóstwo, chociaż nie kupuję.


AnnaHelena - 28-04-2008, 13:48

qrystyna216, bardzo praktyczne rozwiązanie z tymi dwoma komorami, ja tak mogłam zrobić, zanim zarzuciłam zeszłoroczny kompost świeżymi roślinami. :-x
Niestety tego spod spodu nie dam rady wyciągnąć, za słaba jestem a to co na górze już leży mi tego nie ułatwia. Będę musiała posypać którymś ze środków, który poleca janiczek, żeby ta sterta zrobiła sie szybciej mniejsza.

marmar - 28-04-2008, 14:07

Dwie komory lub dwa kompostowniki do dobra sprawa. Ja odrzucam wierzchnią, nieprzerobioną warstwę na bok, wybieram ziemię a potem to nieprzerobione z powrotem do kompostownika, jest trochę roboty. :-?
Adrian śląsk - 28-04-2008, 15:25

Ja też mój mam podzielony na 2 części, lepsza wydajność jest z tego :-)
Paweł - 28-04-2008, 15:43

U siebie mam kompostownik jednokomorowy i robię to w ten sposób, że na wiosnę wyrzucam z niego na bok wierzchnią warstwę, to co jest pod spodem przerobione wybieram i wykorzystuję a następne to co wyrzuciłem wsypuję z powrotem do kompostownika. W sezonie dodatkowo raz na jakiś czas mieszam widłami. Zasada więc podobna, różnica tylko w wykonaniu bo trochę więcej z tym roboty, ale nawet nie narzekam. ;-) Co do preparatów to do tej pory ich nie stosowałem i pomimo, że części zielonych jest sporo to nie mam większych problemów z przepełnieniem. Ale nigdy nie zaszkodzi spróbować z czymś nowym, kiedyś w sklepie widziałem preparat do przyspieszenia kompostowania, ale cena raczej nie zachęcała do zakupu.
qrystyna216 - 28-04-2008, 19:08

Ja kupuje pudełko za ok. 10 zł. i mi wystarcza.
Nalewka - 29-04-2008, 21:55

Krwawnik i mocznik też poprawia kompostowanie, ale skąd o tym wiem - nie wiem :roll:
staraj - 30-04-2008, 16:12

Ja dodaję do kompostownika odpadki kuchenne i to też wystarcza
troku - 01-05-2008, 18:08

Moim pomysłem na zbieranie i kompostowanie jest forma widoczna poniżej na zdjęciu.
Jest to tania alternatywa dość sporego pojemnika na kompost i składa się z czterech europalet które można w zasadzie dostać wszędzie są one skręcone śrubami i kątownikami. jak zapada decyzja o wybraniu kompostu, odkręcam jeden bok a pozostałą część przesuwam i mam bezpośredni dostęp następnie skręcam znowu i to co się "nie przetrawiło wrzucam spowrotem na spód i zasypuję znowu do pełna i tak co roku
Jak dla mnie jest to sprawdzona konstrukcja bo ma dostęp powietrza od góry i z boku więc szybciej się przerabia .
zdjęcie można sobie powiększyć klikając na nie



izaa - 01-05-2008, 21:17

troku, ciekawy pomysł
borys - 02-05-2008, 00:18

Przerabiałem jakiś czas wszelkie operacje z kompostem (i przerabiam do dzisiaj).
W tym roku trafiło mi sie poznać dwie osoby (hodowcy królików) którzy gratis odstąpia mi swój obornik.
Dla nich to kłopotliwy odpad bo nie uprawiają niczego (zwykli mięsozercy futrzaków :)
Powiedzcie mi czy taki nawóz króliczy bedzie lepszy od kompostu który wymaga jednak sporo nakładu pracy ?

marmar - 02-05-2008, 00:39

Miałem trochę "od królików" w zeszłym roku, na słomie. Słoma się raczej nie "rozłożyła" ale "bobków" nie widać, dałem to pod ogórki, nie wiem dobrze to czy żle?
Kompost chyba szybciej się przerabia niż słoma.

Adrian śląsk - 02-05-2008, 07:29

2 lata temu miałem króliki, tyle że nie na słomie a sianie i łatwo się przerobił :-)
borys - 02-05-2008, 09:38

Ten który przywiozłem też jest na sianie i trocinach (chyba).
Obawiałem sie trochę czy w tym sianie nie jest zbyt dużo nasion traw, a trociny czy nie z drewna które mogłoby szkodzić warzywom.
Na wszelki wypadek przysypuję głebiej obornik ziemią na grzadkach.
Przerzucam ziemię na połowę grządki rozrzucam obornik przysypuję ziemią i znowu odkrywam drugą część grządki itd...
Tak metoda "odkrywkowa" :)

margaretka - 02-05-2008, 10:13

Ja tez mam kompostownik 2 komorowy prawie identyczny jak u Qrystyny216 ale rzadziej deseczki ,żeby więcej powietrza dochodziło.Zabezpieczony drobniutką siateczką od wewnątrz(z tworzywa a przymocowana takerem ).Ale przód mam "ruchomy " tj. mogę wsuwać pojedyńczo deseczki od dołu do góry więc nie mam żadnego problemu z wybieraniem kompostu.Też został zrobiony z palet a tam deseczki wszystkie miałam wymiarowe 80x135cm .Druga komora o tych samych wymiarach służy w tej chwili jako składzik.
qrystyna216 - 02-05-2008, 12:12

U mnie deski poziome umieszczone są w rowkach kanciaków.
Wyjmowane sa bezproblemowo.Szczeliny między deskami robione sa w miarę uzupełniania komory.
Między masę zieloną wrzucam dużo papieru z niszczarki i również wurzucam tam resztki pokarmowe.Biokompost przyspiesza tworzenie się ziemi kompostowej.Gdy jest suche lato często leję wodę.Na zimę przykrywam kartonami.

margaretka - 02-05-2008, 20:07

no to zupełnie jak u mnie...identycznie Krysiu .Jak będę miała mozliwość też wkleję zdjęcie.
AnnaHelena - 25-06-2008, 15:04

Kochani działkowicze.
Sąsiadka z działki obok zasugerowała mi, żebym podsypała kompostownik wapnem.
Co taki zabieg daje? Czy może to być wapno budowlane czy jakieś specjalne?

janiczek - 25-06-2008, 17:49

Witaj,budowlanego bym nie polecał,czy może wiesz do czego nasze babcie stosowały wapno budowlane? - malowały izby aby wyniszczyć wszelkie robactwo czyli pomyśl jakie spustoszenie zrobi z florą bakteryjną w kompoście?
Można stosować wapno mineralne-dolomitowe ale w niedużych ilościach wystarczy resztki np.skorupki z jajek,odpadyz odkurzacza, fusy z kawy,chwasty z działki bez kwiatów i nasion,może być warstwa obornika,gazety nie kolorowe i uszlachetniacze w postaci kompostinu.
Pozdrawiam.

AnnaHelena - 25-06-2008, 21:21

janiczek, dziękuję bardzo za odpowiedź. Pewnie sąsiadka miała na myśli właśnie to wapno dolomitowe.
To budowlane wykorzystałam do pobielenia szyb w szklarni.

dachasia - 25-06-2008, 22:52

Janiczku to nie do końca tak. Ja mam ciężką glebę na działce, raz tylko wapnowaną wapnem dolomitowym 2o lat temu. W trawie mam dużo mchu i w ub. roku chciałam zwapnować więc trochę czytałam na ten temat. Otóż wapno budowlane podobno jest odsiwem o dużo mniejszej granulacji niz rolnicze ,a nie różni się niczym gdyz jest wypalane z tego samego surowca.Wapno rolnicze palone można również np. użyć po zgaszeniu w tech. budowlanej tylko ze wzg. na większą granulacje występuje możliwość odpryskow np. w tynku.Minimalna domieszka niedopalonego kamienia występująca w wapnie rolniczym palonym nie robi jakiś szczególnych różnic w obu rodzajach wapna. Po za tym wapno rolnicze palone tlenkowe ma ok 70 proc Ca ,a budowlane nie może mieć więcej jak 100 proc Ca ,A więc dlaczego niby nie miałoby być stosowane do kompostu tym bardziej że wapno rolnicze palone jest odpadem przy produkcji budowlanego, różni się jedynie jak wcześniej wspomniałam granulacją i większą zawartością wapna.Straty występujące podczas jego wysiewu maszynami(wiatr) przemawiają na niekorzyść przy jego stosowaniu a na pewno cena (budowlane droższe)i dlatego chyba nie jest stosowane przez rolników.
Niektórzy rolnicy uważają że można siać i budowlane ale jest jeden problem iż szybko działa i krótko co za tym idzie lepsze jest rolnicze o mniejszej zawartości wapna.
A nasze babcie do malowania izb to chyba stosowały wapno gaszone.
Ja osobiście stosowałam budowlane i faktycznie trochę zmniejszył mi się mech, ale nie na długo.

janiczek - 25-06-2008, 22:58

A co ma perz do wapnowania?
Pozdrawiam.

dachasia - 25-06-2008, 23:11

Janiczku sorki, chodziło faktycznie o mech, a nie o perz. Już poprawiłam. To tak jak w jednym poście za dużo się pisze i potem wychodzi poplątanie z pomieszaniem. O czym innym się myśli a co innego na klawiaturze się wystukuje.
Nalewka - 25-06-2008, 23:56

Janiczku, a dlaczego chwasty BEZ kwiatów? Bez nasion, to oczywiste, ale bez kwiatów? W kompostowniku chyba nie mają szans zapylić się i dojrzeć w nasiona? Jak to jest?
janiczek - 26-06-2008, 00:13

Witam, a co będziesz sprawdzać który kwiat już zapylony? a który nie?
Jeśli rozdrabniasz to nie ma szans wykształcić owoców, a w całości może owoc dojrzeć.
Pozdrawiam.

dachasia - 26-06-2008, 00:20

I tu się z Tobą Janiczku zgadzam. Może nie wszystkie rośliny, ale są takie, które w bardzo niesprzyjających warunkach potrafią zawiązać nasiona, np mlecz.
AnnaHelena - 26-06-2008, 08:42

Ech ja to wrzucam do kompostu rośliny z kwiatkami. Skomplikowane to wszystko :?
Więc co te wapno robi w kompoście? Można go podsypać? Sprawi to, ze kompost lepiej się przerobi?

Nalewka - 26-06-2008, 09:19

Możesz podsypać mocznikiem, granulowanym kurzym łajnem, azofoską czy polifoską, korą, czy zrębkami drewnianymi z ciętych gałązek, możesz podsypać kompostinem czy innym podobnym "przyspieszaczem", ale możesz też niczym nie podsypywać i też będzie dobrze. Kompost musi mieć czas na przekształcenie się w ... no właśnie, w kompost :lol: Jak przyspieszysz, no to będzie nieco szybciej, jak wzbogacisz, to będzie nieco bogatszy :)
qrystyna216 - 26-06-2008, 09:24

A ja tam daję wszystko.
Nie patrzę czy są kwiaty, czy nie.Czy sa nasiona czy nie.
DoDadję różne biokomposty i co roku mam nowy kompost.
Potem może mam troszkę więcej pielenia, ale trudno, coś za coś.

fragola - 27-06-2008, 07:15

Krystyno:jakich biokompostów używasz?Bo ja kupiłam Trigger-4 z workami,dwa dni temu włożyłam tam świeżutkie zielsko, trochę ziemi z preparatem i podobno po tygodniu ma być efekt.
qrystyna216 - 27-06-2008, 08:14

Nazwy niestety nie jestem w stnie podać.
Jaki jest w slepie taki kupuję i postępuję zgodnie
z zamieszczoną instrukcją.
Niektóre się posypuje i miesza a niektóre rozpuszcza w wodziei polewa.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group